Starostwo zlikwiduje szkoły. Radni podjęli uchwałę intencyjną

Katarzyna Kapusta
Starostwo zlikwiduje szkoły? Trwa sesja nadzwyczajna w Starostwie Powiatowym w Będzinie. Rodzice uczniów Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi, nie chcą pozwolić na likwidację ich szkoły. Niestety starostwo ma pomysł także na inne placówki.

Starostwo zlikwiduje szkoły? Trwa sesja nadzwyczajna w Starostwie Powiatowym w Będzinie.

[AKTUALIZACJA]

Radni powiatowi podjęli uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi, a także w sprawie likwidacji Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Gołuchowicach.

Oburzenia nie kryli zarówno rodzice uczniów, uczniowie, dyrketorka ośrodka z Gołuchowic, a także burmistrz Czeladzi oraz burmistrz miasta i gminy Siewierz.

Argumentowano, że starostwo chce zdecydowanie poprawić warunki wszystkim dzieciom zarówno ze szkoły w Czeladzi jak i z ośrodka z Gołuchowic i szkoły w Będzinie.

- Potraficie tylko zaskakiwać swoimi decyzjami- zwrócił się do zarządu powiatu, radny Jan Mucha.
- Zaskakujecie nas wszelkimi bardzo trudnymi decyzjami. Gdzie są dzisiaj ci posłowie, którzy zapewniali, że nie będzie likwidacji. Mam tu na myśli posła Waldemara Andzela, który totalnie okłamał swoich wyborców. Gdzie jest teraz? Boi się z nimi spotkać? Parę dni temu rozmawiałem z panem Robertem Szpindą, powiedział pan, że nie będzie likwidacji, pan mnie okłamał i oszukał, gdy zapytałem czy są plany likwidacji ośrodka w Gołuchowicach, odparł pan, że nie ma takich planów. Już panu nie zaufam - mówił dalej radny powiatowy Mucha.

I rzeczywiście o tym, że został stworzony projekt uchwały dotyczący ośrodka w Gołuchowicach zarówno radni, jak i sama dyrektorka ośrodka, a także burmistrz dowiedzieli się na początku nadzwyczajnej sesji.

- Jestem dyrektorem Specjalnego Ośrodka Szkolno -Wychowawczego w Gołuchowicach od 9 lat i dzisiaj będąc tu przez przypadek, odnoszę wrażenie, że uczestnicze w jakiejś farsie. Zresztą nie tylko ja, bo również nauczyciele, którzy pracują w tym ośrodku. Dopiero dzisiaj, tutaj po raz kolejny usłyszałam o uchwale intencyjnej. Czy to jest etyczne? - pytała retorycznie w trakcie sesji Ilona Słomczyńska.

- Czy to jest etyczne? Po raz kolejny to powtórzę, bo chyba nie jest. Po raz kolejny dowiaduję się, że jest likwidowana placówka, którą mam zaszczyt kierować od wielu lat. Drodzy państwo, ja w tej placówce w spólnie z pracownikami doknałam wielu zmian, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom starostwa, budżetu powiatu. W 2009 roku dokonaliśmy reorganizacji, likwidując szkołę i wszyscy uczniowie uczący się tam i nauczyciele zostali przeniesieni do Będzina i są dowożeni. Pani przewodniczaca użyła słowa "transport", pani przewodnicząca to jest bardzo nieadekwatne słowo i jest nacechowane pejoratywnie. My ich nie transportujemy, my ich dowozimy i przywozimy do Gołuchowic, które traktują jak swój dom. Szanowni państwo zapraszam do Gołuchowic na tydzień wolontariatu, może państwo wtedy zrozumiecie po tygodniu wolontariatu w tej placówce, czy ona jest potrzebna czy nie. Czy można tak szafować i osobami, które tam pracują i wychowankami, którzy utożsamiają się z tą placówką jako swoim domem, bo oni go nie mają. Tam nie ma rodziców, którzy staną za placówką murem, tak jak rodzice dzieci z Czeladzi. Wychowankami naszego ośrodka są dzieci z domów dziecka, z rodzin dysfunkcyjnych, które przeszły niejednokrotnie traumę tych domach. Pan starosta Robert Szpinda powiedział, że dzieci w Będzinie czekają w boksach, ja chyba dobrze usłyszałam?! Jestem zdumiona! Panie dyrektorze Gurda, ja nie wiedziałam, że w Będzinie są boksy, bo zawsze moje dzieci, nauczyciele ze świetlicy odbierają. W zeszłym roku usłyszałam na sesji, a też o likwidacji ośrodka dowiedziałam się godzinę przed sesją, że dzieci przechodzą traumę jak są transportowane. Jakby były transportowane to by przechodziły traumę, dzieci są dowożone, to nie jest problem. Odnoszę wrażenie, że podcinane są skrzydła Gołuchowicom. Ja wiem, że u nas są dzieci bardzo trudne, z zaburzeniami psychicznymi i proszę mi wierzyć jak trudna jest ta praca w ośrodku, dlatego mówię o tym wolontariacie, może nie przez tydzień tylko dwa dni, bo nie wiem czybyście państwo tydzień wytrzymali. Przecież tam nauczyciele to nie są tylko wychowawcy, wielu nauczycieli jest prawnymi opiekunami tych dzieci. Jeżdżą z nimi do lekarza, robią im zakupy, bo domy dziecka nie chcą tego robić, bo to jest taka spychologia - grzmiała pani dyrektor.

Swojego oburzenia nie krył także burmistrz miasta i gminy Siewierz Zdzisław Banaś.
- Nikt mnie nie poinformował, że będzie dzisiaj dyskutowana kwestia likwidacji ośrodka w Gołuchowicach, dowiedziałem się o tym dzisiaj o godzinie 10.05, na początku sesji. Jestem gospodarzem miasta i gminy Siewierz i nie jest mi obojętne, to co nie leży w moich kompetencjach. Nie można mówić, że nauczyciciele nie stracą pracy, bo stracą. Osiem lat występowałem na tej mównicy i nie przypuszczałem, że znowu w takiej sprawie przyjdzie mi zabierać głos. Dla mnie ważne jest to co dotyczy moich mieszkańców, rodzice z mojej gminy również zwrócili się do mnie z protestem w tej sprawie i chcę ich poprzeć. Dowozimy dzieci do Dąbrowy Górniczej, Czeladzi, Katowic po to żeby mogły realizować dalszą edukację - mówił burmistrz Banaś.

Za rodzicami uczniów z Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi murem stanął Zbigniew Szaleniec, burmistrz Czeladzi.
- Przyjechałem tu bronić szkoły czeladzkiej, nie przyjechałem tu po to by uzyskać poklask rodziców broniących szkoły i swoich dzieci. Absolutnie nie o to tu chodzi. Nie chodzi też o to panie starosto i cały zarządzie, że chcę krytykować i wchodzić w kompetencje zarządu. Doskonale rozpoznałem sytuację choć miałem kilka dni. Wiem, że sytuacja jest bardzo trudna i zarząd jakieś decyzje musi podjąć. Powiat nasz jest niewydolny. Nie chciałbym krytykować radnych, którzy ustawiają się po obu stronach, ale proszę państwa podzielam wszystkie te głosy, które mówią, że takich decyzji nie powinno się podejmować ad hoc. Szkolnictwo specjalne jest trudnym tematem. Występuję tu dzisiaj w imieniu rodziców, rady miasta w Czeladzi. Do tego trzeba się przygotować, wiem, że członkowie zarządu też mieli wątpliwości i zastanawiali się co zrobić, bo rozmawiałem z panem starostą Szpindą, któremu szczerze współczuję, bo stoi przed bardzo trudnym zadaniem i wiem, że też ma wiele wątpliwości. Chciałbym wystąpić z pewną propzycją kompromisu, wyraźcie wolę intencyjną o powołaniu Powiatowego Centrum Kształcenia Specjalnego, pokażcie to centrum rodzicom, zawieźcie tam dzieci i być może wtedy wszyscy będą przekonani, że to jest najlepsze rozwiązanie jakie może być w aktualnej sytuacji demograficznej - mówi Zbigniew Szaleniec.

Rodzice z Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi byli oburzeni postawą radnych i zarządu. - Miałam ułożone w głowie wcześniej co chce powiedzieć. Nikt z nami wcześniej nie rozmawiał, nikt nie konsultował. Tak się nie robi. Myślcie o naszych dzieciach one muszą mieć stały porządek dnia. Mój syn, który ma zespół Downa, ciągle pyta czy szkoła będzie. Co mam mu powiedzieć? - pytała retorycznie Dorota Piekut, przewodnicząca Rady Rodziców z Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi.

Na początku sesji członek zarządu Robert Szpinda próbował przekonywać rodziców, nauczycieli ale także burmistrzów o słuszności decyzji czyli podjęciu uchwały intencyjnej w sprawie likwidacji placówek i stworzenia Powiatowego Centrum Kształcenia Specjalnego.

- Placówki te są nieadekwatne do potrzeb. Oferta w powiecie będzińskim jest już nieatrakcyjna. Na to wpływa kilka aspektów, czynniki demograficzne, o których mówimy od wielu lat. Z drugiej strony nasze szkoły w powiecie będziński są grubo niedoinwestowane. Te finanse, które w ciągu kilku lat powinny być przeznaczone na te cele, przeanalizowaliśmy i doszlismy do wniosku, że od wielu lat nie było potężnych inwestycji jeśli chodzi o placówki oświatowe - mówil Robert Szpinda w trakcie sesji.

- Jak wiadomo, za uczniem idzie subwencja oświatowa z budżetu państwa, która wpływa na kondycję jednostki oświatowej. Aktualnie nie mamy funduszy, żeby zainwestować we wszystkich jednostkach oświatowych, na bieżące remonty obecnie potrzebujemy 4,5 miliona złotych. A przecież nie chodzi tylko o remonty, bo chcemy uatrakcyjnić wszystko, żebyśmy mieli zajęcia pozalekcyjne dla dzieci, żeby nasze szkoły były wybierane przez uczniów. Z powiatu będzińskiego tylko 47 procent gminazjalistów wybiera nasze szkoły. W Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu od wielu lat następują zmiany, które polegają na centralizowaniu jednostek oświatowych, dlatego też proponujemy aby w tym roku dokonać tych zmian. Dzisiaj będziemy dyskutowali nad modelem szkół specjalnych w powiecie będzińskim. Na przestrzeni 10 lat, liczba dzieci w szkołach specjalnych zmniejszyła się o 43 procent czyli ponad 206 uczniów. Chodzi o to, żeby zainwestować w jeden obiekt, żeby zajęcia pozalekcyjne, były koncentrowane tylko w jednym miejscu. Lepiej pieniądze przeznaczyć na jedną jednostkę oświatową, niż nie przeznaczać na jednostki oświatowe w ogóle. Proponujemy, żeby doszło do przeniesienia Szkoły Specjalnej w Czeladzi i ośrodka w Gołuchowicach do Będzina, żeby w Będzinie powstało Powiatowe Centrum Kształcenia Specjalnego. Duży obiket, rozbudowany, po to żebyśmy mogli zainwestować, żeby w przeciągu dwóch lat rozwinąć bardzo dobrą placówkę - tłumaczył Szpinda.

W dyskusji zabrali głos także dyrektor szkoły spcjalnej w Będzinie, rodzice uczniów z Będzina, naczelnik wydziału oświaty w starostwie, a także radni powiatowi.

Nie wiadomo jakie plany starostwo ma co do budynków, w których obecnie mieści się ZSS w Czeladzi i ośrodek w Gołuchowicach. Nie padły także jasne deklaracje, odnośnie zatrudnienia nauczycieli. Robert Szpinda powiedział jedynie, że ilość zatrudnionych nauczycieli będzie uzależniona od ilości dzieci, które przejda do Będzina.

Rozczarowani rodzice z ZSS w Czeladzi, dyrekcja i pracownicy ośrodka z Gołuchowic, a także uczniowie po podjęciu decyzji przez radnych opuścili salę sesyjną Starostwa Powiatowego w Będzinie ze łzami w oczach, nie kryjąc goryczy i swojego niezadowolenia z podjętych przez radnych powiatowych decyzji.


Trwa dyskusja na temat likwidacji Zespołu Szkół Specjalnych w Czeladzi, Ośrodka Szkolno- Wychowawczego w Gołuchowicach.

Robert Szpinda, członek zarządu powiatu tłumaczy, że placówki oświatowe w powiecie się mocno nie doinwestowane.

- Placówki są niedoinwestowane i są nieadekwatne do zapotrzebowania w powiecie będzińskim. Chcemy w Będzinie utworzyć Powiatowe Centrum Kształcenia Specjalnego, dlatego chcemy przenieść szkołę z Czeladzi i ośrodek z Gołuchowic do szkoły specjalnej w Będzinie - tłumaczy Robert Szpinda.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Materiał oryginalny: Starostwo zlikwiduje szkoły. Radni podjęli uchwałę intencyjną - Będzin Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie