Żeglujże żeglarko

Magdalena Nowacka
Udostępnij:
Marta Trzcionka, drobna blondynka, mieszkanka Łagiszy, bez problemu steruje żaglówką "Sucha". Najwcześniejsze wspomnienia Marty wiążą się właśnie z żeglowaniem.

Marta Trzcionka, drobna blondynka, mieszkanka Łagiszy, bez problemu steruje żaglówką "Sucha". Najwcześniejsze wspomnienia Marty wiążą się właśnie z żeglowaniem. Jej rodzice, zapaleni żeglarze, każdą wolną chwilę spędzają na jeziorach, najczęściej mazurskich.

Żeglowanie i książki o morskich podróżach, które czytała z wypiekami na twarzy, sprawiły, że nie mogła się doczekać, kiedy wreszcie zdobędzie patent żeglarza jachtowego. Nie było to jednak łatwe, bo Marta jeszcze rok temu, nie umiała pływać!

- Rodzice próbowali mnie nauczyć, ale sprawdziła się teoria, że najbliżsi nie są dobrymi nauczycielami. Jednak wiedziałam, że jeśli chcę spełnić moje marzenie, muszę nauczyć się pływać. Poszłam więc na kurs pływania, a potem na kurs żeglarstwa.

Trudna teoria

Kurs wspomina sympatycznie, głównie ze względu na prowadzącego, Tomasza Mazura (po prostu Tomka).

- Starał się, by i trudne informacje było nam łatwo przyswoić. Żartował, wprowadzał luźną atmosferę. Nawet tańczył. Najgorsze do zapamiętania były tzw. locje, czyli specjalne świetlne oznakowania. Prawie wszyscy podchodzili do egzaminu z teorii przynajmniej kilka razy. Ale było warto.
Potem przyszedł czas na praktykę. Dla Marty, mimo że była oswojona z żeglowaniem, trudne było czasem nawet opanowanie równowagi przy dojściu do kei. Egzamin praktyczny zakończył się jednak sukcesem. Marta zdobyła patent żeglarza jachtowego.

- Poczułam ogromną radość i dumę. Ze zdobyciem tego patentu wiążą się nie tylko przywileje, jak pozwolenie na samodzielne żeglowanie bez ograniczeń na śródlądziu i do 2,5 mili na morzu. To też wielka odpowiedzialność. Trzeba umieć przewidywać, mieć dużą wyobraźnię. Nie odnajdą się tu osoby przyzwyczajone do wygód i nieustannej opieki rodziców. Ważne są nie tylko samodzielność, czy umiejętność dokonywania wyborów, ale również precyzja, a jednocześnie dystans do drobiazgów typu: brzydka pogoda albo przemoknięte ubranie.

I pożeglowała

W czasie wakacji Marta uczestniczyła w rejsie pod wodzą kapitana Jana Wątrobińskiego. Rejs był typowo turystyczny, ale dzięki niemu zdobyła kolejne doświadczenia potrzebne do następnego stopnia morskiego wtajemniczenia: patentu sternika jachtowego. Płynęła przez Danię, Szwecję i Niemcy. Była jedyną dziewczyną i w dodatku najmłodszym członkiem załogi. Podczas rejsu była piękna pogoda, wiał dobry wiatr i świeciło słońce. Mimo to na początku Marta walczyła z... chorobą morską.

- Chyba nie ma na nią sposobu. Jedyne co można zrobić, to starać się o niej nie myśleć, czyli wypełnić sobie czas. O to dbał już kapitan. Kiedy trzeba było zrobić dla wszystkich śniadanie albo wyszorować pokład, powoli zapominało się o dolegliwościach.

Podczas rejsu Marta zachwyciła się duńską wysepką o nazwie Christianso.

- Mieszka tam zaledwie około 100 mieszkańców. Żyją trochę na uboczu cywilizacji, utrzymują się głównie z rybołóstwa. Przez chwilę myślałam nawet, że chciałabym tam mieszkać - twierdzi Marta.

Wciągnij żagiel

Słownictwo żeglarskie Marta poznała z literatury podróżniczej, w tym z książki "Znaczy kapitan". Czasem wprawia w zaskoczenie rówieśników, mówiąc np. o grotstensztakselu (nazwa żagla). Takie rozmowy toczy głównie z żeglarzami. Duduś, Kajek i Marta tworzą jedną z najmłodszych załóg regatowych w kraju.

- Aby osiągnąć dobre wyniki w zawodach, załoga musi być zgrana i mieć do siebie zaufanie. Staramy się, by każdy z nas wykonywał po kolei wszystkie czynności. Trzeba się poznać, "dotrzeć". Myślę, że ten etap mamy już za sobą.

Pasja całoroczna

Marta nie wyobraża sobie weekendu bez żagli. Nawet pierwszy śnieg jej nie zniechęca. Kiedy mróz jest duży, razem z przyjaciółmi słuchają opowieści Tomka, oglądają filmy o dalekomorskich podróżach i układają plany rejsów. Próbują śpiewać szanty. A jeśli szanty, to i gitara. Tylko dla niej Marta czasami zdradza żagle. Na razie, jak przyznaje, są to próby gry, ale kto wie, może za rok będzie akompaniowała podczas morskich podróży.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Płace kobiet w przedsiębiorstwach

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie