Yach i Fryderyk, czyli Bogocz

Maciej Wąsowicz
Paweł Bogocz wymyśla teledyski podczas spacerów z psem w parku gzichowskim, ale bez Adama Sikory (operator obrazu) i Jacka Strzeleckiego (opreator kamery) trydno byłoby je zrealizować. Fot. Maciej Wąsowicz
Paweł Bogocz wymyśla teledyski podczas spacerów z psem w parku gzichowskim, ale bez Adama Sikory (operator obrazu) i Jacka Strzeleckiego (opreator kamery) trydno byłoby je zrealizować. Fot. Maciej Wąsowicz
Kiedy idąc alejką parku gzichowskiego zobaczycie uśmiechniętego, długowłosego mężczyznę z rudym psem, możecie być niemal pewni, że jest to jeden z najbardziej uznanych polskich reżyserów wideoklipów - Paweł Bogocz.

Kiedy idąc alejką parku gzichowskiego zobaczycie uśmiechniętego, długowłosego mężczyznę z rudym psem, możecie być niemal pewni, że jest to jeden z najbardziej uznanych polskich reżyserów wideoklipów - Paweł Bogocz.

Ukochana prowincja

To właśnie podczas spacerów po Będzinie powstają scenariusze 20 procent polskiej produkcji dla telewizyjnych kanałów muzycznych - MTV, VIVA, 4 FUN TV.
Pozostała część tej specyficznej formy sztuki to - z nielicznymi wyjątkami - projekty warszawskie. Jak to się stało, że spora część polskich artystów estrady marzy o tym, by zagrać w Będzinie?
Paweł Bogocz ze śmiechem podkreśla, że Będzin to nie tylko najbardziej "przespacerowane" przez niego miasto świata, lecz także miasto niesłychanie fotogeniczne.
- Podstawowym warunkiem, jaki stawiam angażującym mnie producentom, to możliwość realizacji zdjęć w okolicach mojego miejsca zamieszkania. Nie lubię być poza domem, dlatego staram się ograniczać swoje nieobecności do minimum - wyjaśnia Bogocz.
Miejsce akcji zdjęć teledysku ogranicza tylko wyobraźnia. Bogocz potrafi zorganizować plan na dworcu PKP, w garażu, w ogródku, czy pałacu...
W jego krótkich filmach nie brakuje Będzina, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, czy Katowic. Właśnie za sprawą Pawła tak rozmaici artyści jak członkowie zespołów Dżem, IRA, Pogodno, Pudelsi czy Stachursky występują z naszym rejonem w tle.

Świetna szkoła, Świetnych artystów

Paweł Bogocz podkreśla ogromną rolę zespołu współpracowników, któremu przewodzi. Jak pokazują ostatnie wydarzenia, Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego to znakomita uczelnia kształcąca najwybitniejszych fachowców najmłodszej muzy...
- Przez lata wszyscy absolwenci, by móc zaistnieć w zawodzie, musieli emigrować do stolicy. Tutejsza telewizja publiczna funkcjonuje według tylko dla siebie zrozumiałych reguł - dodaje reżyser.
Bogocz początkowo związany był ze Stowarzyszeniem Twórców Filmowych - Fabryka Silesia przygarniętym przez Silesia Film w Katowicach.
- Nie powstał jednak żaden film sygnowanym logo "SF" - mówi Bogocz. - Stowarzyszenie w istocie było rozwinięciem zespołu Studia Form TV Joli Ptaszyńskiej.

Na własną rękę

- Miałem już dość oglądania się na starszych kolegów. Uznałem, że czas wziąć sprawy w swoje ręce. Ponieważ w ciągu ostatnich 25 lat nic nie wywarło tak dużego wpływu na język filmu jak estetyka MTV, na pierwszy ogień wzięliśmy teledyski. Muzyka jest dla mnie od zawsze podstawowym źródłem inspiracji, więc zachłysnąć się tą formą było mi bardzo łatwo. Mam jednak większe plany i ambicje niż tylko teledyski - podkreśla Paweł Bogocz.
Kilkuosobowa "Drużyna Bogocza" ma oczywiście swoje przyczółki w Warszawie i Krakowie, ale sam autor ani myśli opuszczać rodzinnych stron.
Marzy mu się mały ośrodek autorskiego kina, w którym powstawałyby rozmaite formy, od teatru telewizji, przez dokument, reklamę, czy muzyczne video.
Bogocz od roku pracuje nad realizacją teatru telewizji, czy też jak mówi - teatru multiwizji - teatru doby internetu i smsów. Jako reżyser ma już za sobą pierwsze duże realizacje reklamowe. W przyszłym roku wspólnie z przyjaciółmi zamierza zrealizować debiutancką fabułę. Zarzeka się, że podobnie jak w jego teledyskach nie zabraknie plenerów Będzina, Sosnowca czy Dąbrowy.
- Sporą część zdjęć chcemy zrealizować w Wiedniu i Krakowie, ale to co się da zrobię jak najbliżej domu. Lubię rano odprowadzać córkę do szkoły, a najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy w gzichowskim parku - kończy reżyser.


Bogocz w skrócie
Jest reżyserem, scenarzystą oraz jednym z najbardziej płodnych twórców polskich wideoklipów. W 2003 roku na XII Festiwalu Polskich Wideoklipów "Yach Film Festiwal" w sześciu kategoriach (m.in. za scenografię roku, scenariusz i reżyserię).
Ma żonę Justynę (jest tłumaczką), 9-letnią córkę Michalinę i trzyletniego syna Marcela. Jego hobby pozostaje muzyka jazzowa oraz spacery z psem.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie