Więzień z wzięciem

Piotr Sobierajski
W dąbrowskim DPS więźniowie m.in. malują pokoje
W dąbrowskim DPS więźniowie m.in. malują pokoje
Udostępnij:
Usługi więźniów biją ostatnio rekordy popularności. Na pracę mogą liczyć osadzeni w zakładach karnych o złagodzonym rygorze (mają wyroki za drobne przestępstwa i wykroczenia, np.

Usługi więźniów biją ostatnio rekordy popularności. Na pracę mogą liczyć osadzeni w zakładach karnych o złagodzonym rygorze (mają wyroki za drobne przestępstwa i wykroczenia, np. za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym). W województwie śląskim w trzech takich placówkach (w Wojkowicach, Jastrzębiu Zdroju i Zabrzu) przebywa obecnie około 3,2 tys. osób, a około 30 proc. z nich (prawie 1,1 tys.) pracuje poza murami. Czasem są zatrudniani za darmo, czasem otrzymują regularnie wynagrodzenie.

To rynek wymusza na przedsiębiorcach zatrudnianie więźniów. Brakuje fachowców od robót budowlanych. Odkąd malarze, tynkarze, kafelkarze czy hydraulicy ruszyli na Zachód, w kraju powstała luka.

W Zakładzie Karnym Wojkowice przebywa obecnie około 1,1 tys. osadzonych. Codziennie do pracy wychodzi 356 z nich, a społecznie udziela się 54. Czterech pracuje w Domu Pomocy Społecznej w Dąbrowie Górniczej. Wykonują głównie prace remontowe: malują ściany, naprawili już cieknący dach. Dyrektor DPS, Andrzej Pacia, jest zadowolony z takiej współpracy: - Dla nas to spore oszczędności, bo płacimy tylko trzysta złotych za ich bilety miesięczne, a koszty prac, które będą u nas przez nich wykonane opiewają na około 12 tys. zł. Podpisaliśmy umowę o pracę na czas nieokreślony, ale myślę, że całość robót potr-wa nawet półtora roku. Ekipa jest zgrana i wszyscy pracują efektywnie. Myślę, że dla więźniów to jest z kolei dobra forma resocjalizacji.

Skazani remontują dąbrowski DPS przez sześć godzin dziennie, od piątku do soboty.

- Znamy się na pracach remontowo-budowlanych, więc wykorzystujemy to. Przynajmniej jest z nas jakiś pożytek. Wielu naszych kolegów pracuje odpłatnie, ale jeśli są oferty pracy społecznej, to też są chętni, tak jak my. Dla nas to doskonała odskocznia od więziennej codzienności. Mamy kontakt z ludźmi i możemy pomóc, a to jest najważniejsze - mówią Grzegorz i Mirek.

Chętnych do zatrudnienia skazanych przybywa z miesiąca na miesiąc. - Tak jest od około dwóch lat - przyznaje Janusz Wojtas, zastępca dyrektora Zakładu Karnego w Jastrzębiu Zdroju. - W 2005 r. na zewnątrz pracowało zarobkowo 58 skazanych, a 48 nieodpłatnie. Dzisiaj jest ich odpowiednio 330 i 55. Współpracuje z nami aż 85 różnych kontrahentów. Jeśli takie zapotrzebowanie utrzyma się, to gdy wiosną na dobre ruszą prace budowlane, trudno będzie znaleźć kolejnych kandydatów na pracowników.

W Zabrzu Zaborzu z około 750 skazanych Zakład Karny opuszcza na czas pracy 300 osób. Przedsiębiorcy zatrudniają ich chętnie właśnie do prac remontowo-budowlanych, znajdują im posady m.in. w tartakach, oczyszczalniach ścieków, przy budowach dróg.

Ważny jest też dla pracodawców niewygórowany koszt takiego zatrudnienia. Więźniowie dostają tylko połowę normalnej stawki, ale okazuje się, że i tak są w stanie zarobić sporo. Płace wahają się od 300 zł brutto do nawet 1400 zł miesięcznie (średnio jest to około 600-800 zł brutto).

- To korzystne rozwiązanie dla wszystkich, bo dzięki temu, że więźniowie mają stałą pracę, mogą pomagać finansowo rodzinom. Bardzo często połowa zarobionych przez nich pieniędzy przekazywana jest od razu komornikom, na spłatę orzeczeń egzekucyjnych albo alimentów - mówi Adam Płonka, zastępca dyrektora Zakładu Karnego w Wojkowicach.

Ci więźniowie, którzy decydują się pomagać za darmo, kierowani są m.in. do jednostek organizacyjnych gmin, a więc do ośrodków sportu i rekreacji, domów pomocy społecznej, szkół albo przedszkoli, gdzie wykonują prace budowlane lub porządkowe.

Z dobrodziejstwa pracy poza murami zakładów penitencjarnych nie może jednak skorzystać każdy osadzony.

- Decyduje o tym przede wszystkim pozytywna opinia z wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania skazanego przed osadzeniem. Ważny jest też charakter popełnionego przestępstwa oraz obowiązkowa abstynencja od alkoholu i narkotyków - podkreśla Janusz Wojtas.

UOKiK bierze się za influencerów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie