Sarmacja Będzin najlepsza w grupie II!

(wow)
Akcje Tomasza Jedynaka (w wyskoku) stwarzały największe zagrożenie pod bramką Sarmacji.
Akcje Tomasza Jedynaka (w wyskoku) stwarzały największe zagrożenie pod bramką Sarmacji.
Udostępnij:
Piętnaście lat czekali kibice będzińskiej Sarmacji na awans swojego zespołu. W sobotę podopieczni Roberta Stanka przed własną publicznością pokonali 2:0 Górnika Jaworzno, zapewniając sobie mistrzostwo "okręgówki" i ...

Piętnaście lat czekali kibice będzińskiej Sarmacji na awans swojego zespołu. W sobotę podopieczni Roberta Stanka przed własną publicznością pokonali 2:0 Górnika Jaworzno, zapewniając sobie mistrzostwo "okręgówki" i awans. Jeszcze osiem minut przed końcowym gwizdkiem arbitra goście utrzymywali bezbramkowy wynik, który to ich premiował miejscem w IV lidze.

Przed rozpoczęciem meczu było wiadomo, że równo z końcowym gwizdkiem jedna z drużyn świętować będzie awans. Chyba nikt spośród ponad tysiąca widzów na trybunach nie wątpił, że będzie to Sarmacja. Gospodarze, choć częściej byli w posiadaniu piłki, długo nie potrafili jednak poważniej zagrozić bramce Rafała Polańskiego. W 26 min. bliski wpisania się na listę strzelców był Piotr Sokół. Po jego uderzeniu piłka minęła jednak lewy słupek. Chwilę później efektowną przewrotką jaworznickiego golkipera starał się zaskoczyć Arkadiusz Koster. Strzelił za wysoko.

Goście odpowiedzieli szybkim kontratakiem Tomasza Jedynaka. Uderzonej przez niego futbolówki nie sięgnął Robert Stanek, ale minęła ona o centymetry "długi" słupek bramki Sarmacji.
Końcówka pierwszej części gry należała do gospodarzy.

Najpierw Mariusz Liszka posłał z rzutu wolnego futbolówkę nad murem, ale jednocześnie obok słupka. Za moment, po kiksie jaworznickich defensorów, groźnie strzelał Miłosz Miśkiewicz. Na posterunku był jednak Rafał Polański i sparował piłkę poza boisko. Najbliższy zdobycia gola był jednak Damian Koch, do którego trafiła piłka odbita od jednego z rywali. Z 8 m trafił on wprost w golkipera Górnika.

Po zmianie stron, dla odmiany groźnie zaatakowali podopieczni Bolesława Wrocławka i w sporych opałach znalazł się Robert Stanek. Najpierw efektowną robinsonadą sparował piłkę poza boisko po strzale Pawła Kalinowskiego, a następnie wypiąstkował mocne dośrodkowanie z rzutu rożnego. W 65 min. Tomasz Jedynak "zakręcił" obroną Sarmacji, po czym zagrał do Przemysława Broczkowskiego. Ten jednak z 10 m trafił wprost w Roberta Stanka. Łupem będzińskiego golkipera padł również strzał z dystansu Grzegorza Rosy.

Gospodarze, choć cały czas starali się atakować, rzadko jednak wypracowywali sobie klarowne sytuacje bramkowe. Uderzenie Piotra Sokoła przeniósł nad poprzeczką Rafał Polański. Później golkiper Górnika wygrał pojedynek sam na sam z Damianem Kochem.

Wraz z upływem czasu coraz bardziej nerwowo robiło się na będzińskiej ławce rezerwowych. Mecz na siedząco oglądała już tylko masażystka. W 83 min. stadion dwa razy eksplodował radością. Najpierw jak arbiter wskazał na "wapno", a następnie, gdy Miłosz Miśkiewicz zamienił rzut karny na bramkę. Rafał Polański wyczuł intencje strzelca, ale nie sięgnął mocno uderzonej piłki.

Jaworznianie natychmiast ruszyli do szturmu i cała ich dziesiątka znalazła się w pobliżu będzińskiego pola karnego. Sytuację ryzykowanym wślizgiem uratował Robert Stanek. Atak gości szybko spotkał się z kontrą Sarmacji. W 88 min. taką akcję wyprowadził Robert Będkowski. Wprawdzie pierwsze starcie z Rafałem Polańskim przegrał, ale dobitka z linii pola karnego wylądowała w siatce.

Ostatnie minuty gry część będzińskich kibiców oglądała już siedząc okrakiem na ogrodzeniu boiska. Równo z końcowym gwizdkiem wbiegli oni na murawę. Po chwili pojawił się na nim poczet sztandarowy Sarmacji, a w rękach piłkarzy butelki szampana.


Sarmacja Będzin - Górnik Jaworzno 2:0 (0:0).

Bramki: 1:0 Miśkiewicz (83 min. - karny), 2:0 Będkowski (88 min.).

SARMACJA: Stanek - Koster, Zdanowski, W. Nowak, Liszka (55 min. Będkowski) - Wykurz (67 min. Derbin), Rosół, Miśkiewicz, Kozak (75 min. G. Koch) - Sokół (60 min. T. Knap), D. Koch.

GÓRNIK: Polański - Gocyk, Broczkowski, Wierzbik, Wściubiak (46 min. Taboł) - Rosa (84 min. Bartyzel), Jarząbek, Żebrowski (25 min. Żelichowski), Jaromin - Kalinowski (72 min. Motyka), Jedynak.

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie