Rezerwowy skład Jastrzębskiego Węgla ogrywa MKS Będzin. Najsłabsza ekipa PlusLigi poległa w Jastrzębiu

Redakcja
Jastrzębski Węgiel wygrał derbowe spotkanie z MKS-em Będzin.
Jastrzębski Węgiel wygrał derbowe spotkanie z MKS-em Będzin. Piotr Chrobok
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla odnieśli pierwsze zwycięstwo w lidze, odkąd wrócili z kwarantanny. Jastrzębianie we własnej hali w derbowym spotkaniu pokonali najsłabszy w PlusLidze zespół MKS-u Będzin 3:1. Dla podopiecznych trenera Luke'a Reynoldsa to drugie w tym sezonie zwycięstwo nad będzinianami. Pierwszy mecz także zakończył się wynikiem 3:1.

W ciągu 28 dni izolacji i kwarantanny siatkarzom Jastrzębskiego Węgla wypadło z terminarza aż pięć spotkań. Jastrzębianie, kiedy tylko wyzdrowieli i wrócili do gry wzięli się za odrabianie strat.

Jednym z rywali, z którym przyszło Pomarańczowych nadrabiać zaległości był najsłabszy zespół obecnego sezonu PlusLigi - MKS Będzin.

Zdecydowanym faworytem derbowego spotkania byli gospodarze, którzy pomimo długiej przerwy w grze zdołali dać próbkę swoich możliwości i chociaż z Grupą Azoty Zaksą Kędzierzyn-Koźle Pomarańczowi przegrali, zaprezentowali się naprawdę obiecująco.

Środowe starcie, tak jak się spodziewano toczyło się pod dyktando Jastrzębskiego Węgla. Ze względu na wysoką częstotliwość spotkań trener jastrzębian dokonał kilku zmian w składzie. Zmiennicy podstawowych wyborów Australijczyka zagrali na wysokim poziomie i przewodzili grze.

Do rozstrzygnięcia premierowej partii gospodarzom potrzebnych było niecałe dwadzieścia minut. Główną rolę w pierwszym secie odegrała zagrywka. Po stronie Pomarańczowych w polu serwisowym szalał niezawodny Jakub Bucki, który już wcześniej dał się poznać jako ekspert w tej dziedzinie. Jastrzębianie skorzystali też z ogromu błędów własnych będzinian, którzy na potęgę mylili się na zagrywce.

Druga odsłona była bardziej wyrównana. Do stanu 15:15 toczyła się punkt za punkt. Siatkarze MKS-u trochę się rozkręcili, dzięki czemu rozstrzygnęli ją na swoją korzyść. Decydująca okazała się końcówka. Niewielka przewaga gości pozwoliła im wygrać 25:23 i wyrównać stan meczu.

W dwóch kolejnych setach górowali już jednak tylko Pomarańczowi. Zwycięstwa 25:23 oraz 25:14 sprawiły, że trzy punkty zostały w Jastrzębiu.

- Po cichu liczyliśmy, że będzie łatwiej. Będzin może jest na końcu tabeli, ale nie położy się przed nami. Pierwszego seta ustawiliśmy sobie zagrywką, w drugim niewykorzystane sytuacje sprawiły, że musieliśmy go oddać – oceniał najlepszy zawodnik środowego spotkania, Jakub Bucki, który uznał się podwójnym, a nawet potrójnym zwycięzcą rywalizacji z MKS-em Będzin (wyszedł w pierwszym składzie, jego zespół wygrał, a on sam otrzymał statuetkę MVP). - Mało mam okazji do grania. Cieszę się, że trener mi zaufał – dodał atakujący.

Dla zespołu trenera Reynoldsa to druga w tym sezonie wygrana nad drużyną z Będzina. Pierwsze spotkanie także zakończyło się wynikiem 3:1. Jastrzębski Węgiel odniósł przy okazji zwycięstwo numer jeden po powrocie z kwarantanny numer dwa.

Jastrzębski Węgiel – MKS Będzin 3:1 (25:17, 23:25, 25:23, 25:14)

Jastrzębski Węgiel: Bucki, Kampa, Gladyr, Wiśniewski, Louati, Szymura, Biniek (libero) oraz Szalacha, Popiwczak, Gierżot, Cichosz-Dzyga

MKS: Faryna, Thiago, Kalembka, Schmidt, Sobański, Ademar, Gregorowicz (libero) oraz Teklak, Borowski, Godlewski, Ratajczak

MVP: Jakub Bucki

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie