Ostatki na żaglach

Maciej Wąsowicz
Drużyna z Huty Katowice, Tomasz Figiel, Bartosz Polewka ze sternikiem Zbisławem Laskiem, zajęła drugie miejsce.
Na zalewie w Przeczycach zaroiło się od białych żagli. Mimo przejmującego chłodu i ryzyka nadejścia burzy, na starcie regat zameldowało się aż trzynaście załóg zrzeszających blisko 50 osób.

Na zalewie w Przeczycach zaroiło się od białych żagli. Mimo przejmującego chłodu i ryzyka nadejścia burzy, na starcie regat zameldowało się aż trzynaście załóg zrzeszających blisko 50 osób. Keja ośrodka żeglarskiego ,Zagłębie" wypełniła się miłośnikami szaleństwa pod białymi żaglami. Na liście startowej znalazły się zespoły z klubów żeglarskich "Zagłębie", "Prometeusz", "Champion 90" oraz żeglarskiego Ośrodka Harcerskiego.

- Nie spodziewaliśmy się aż tak dużej frekwencji. W końcu to koniec sezonu i teraz startuje mniej załóg - wyjaśnia Paweł Pełka, główny sędzia zawodów.

Cisza na wodzie
Do końca nie było wiadomo czy regaty dojdą do skutku. "Cisza" na wodzie, która trwała od bladego świtu nie nastrajała optymistycznie. Start regat pierwotnie zaplanowano na godzinę 11.

Niestety, z uwagi na niesprzyjające warunki (wietrzne), przełożono go o pół godziny z nadzieją, że w końcu coś zawieje. Okazało się, że nos morskiego wilka, komandora gospodarskiej przystani, i tym razem nie zawiódł.

- Była zupełna cisza. Ale wiatr był w końcu zamówiony - mówił podczas apelu Jan Duda, komandor klubu żeglarskiego "Zagłębie".

Wciągnięto banderę a pierwsze łódki wypłynęły z kei zaraz po gongu. Podczas rozgrzewki dobrze prezentowały się załogi klubu żeglarskiego "Champion 90", jednak gospodarze też mieli swojego faworyta.

- Mamy nadzieję, że w regatach powalczy załoga Krzyśka Paczyńskiego - to naprawdę solidny zespół - dodaje Paweł Pełka.

Duże z małymi
Zawody rozgrywane były w kategorii "open" więc z malutkimi łódkami mogły rywalizować naprawdę spore żaglówki. Wśród nich teoretycznie skazane na porażkę kabinowe "Tango" radziło sobie nadspodziewanie dobrze.

- Idzie mu całkiem nieźle - komentował w czasie trwania wyścigu Jan Duda.

Na wodzie dominowały popularne omegi choć wśród nich można było znaleźć także malutką 470 i omegę w profesjonalnej wersji regatowej, na której płynęli młodzi żeglarze reprezentujący Hutę katowice.

Kiedy załogi wypłynęły na wodę zaczęło mocniej wiać. Podmuchy sięgające dwóch, trzech stopni w skali beauforta były dobry prognostykiem na dalszą cześć zawodów, gwarantującym pełną emocji rywalizację.

Ostatecznie zwyciężyła załoga gospodarzy pod przewodnictwem Krzysztofa Paczyńskiego. Drugie miejsce zajęła załoga "Champion 90" ze sternikiem Zbisławem Laskiem przed ekipą Wojciecha Sibielaka.

Zwycięska załoga otrzymała Błękitną Wstęgę Przeczyc 2004, a pierwsze trzy drużyny pamiątkowe dyplomy.

- W ostatnich zawodach sezonu nie ma pucharów. Stało się już niemal tradycją, że najwyższym trofeum pozostaje Błękitna Wstęga - kończy Paweł Pełka.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie