Obiecanki cacanki, a chodnika brak

Magdalena Nowacka
Bożena Koper, Marek Bugajski i Ewelina Koper z przygotowanym transparentem.
Bożena Koper, Marek Bugajski i Ewelina Koper z przygotowanym transparentem.
Walczą o ten chodnik już od dziewięciu lat. Ślą pisma do Powiatowego Zarządu Dróg, a sprawa tkwi w próżni. Zdesperowani przyszli na sesję rady powiatu. Czekali cierpliwie, aż zostaną dopuszczeni do głosu.

Walczą o ten chodnik już od dziewięciu lat. Ślą pisma do Powiatowego Zarządu Dróg, a sprawa tkwi w próżni. Zdesperowani przyszli na sesję rady powiatu. Czekali cierpliwie, aż zostaną dopuszczeni do głosu.

Zróbcie w końcu!

Od 1996 roku mieszkańcy ulicy Nowotki w Grodźcu interweniowali u zarządców drogi w sprawie wykonania nowej nawierzchni, rozbudowy przystanku i wykonania chodników. Droga w stronę Czeladzi jest w zarządzie powiatu.

- Wszyscy chodzą jezdnią, dzieci też. Najgorzej jest w zimie. Dzieci mieszkające w tym rejonie idą do szkoły po oblodzonej jezdni. Jest to przyczyną kolizji drogowych i wypadków. Tylko w listopadzie 2001 roku odnotowano tam 6 kolizji drogowych, w wyniku których uszkodzone zostały samochody, a także ogrodzenia sąsiadujących posesji i słupy oświetleniowe - mówi w imieniu mieszkańców radny miejski Marek Bugajski.
Potwierdzają to mieszkanki Bożena i Ewelina Koper.

- Mieszkam tu od piętnastu lat i nigdy nie było chodnika. Ciągle tylko nam obiecują. Już sami nie wiemy co robić. Może na własny koszt jakiś podjazd do domów? Ale jeśli wtedy właśnie się zdecydują, zaczną się roboty i wszystko minie się z celem? - martwi się pani Ewelina.

Do jesieni poczekają

Zarówno Wojewódzka Dyrekcja Dróg Miejskich w Katowicach, jak Powiatowy Zarząd Dróg w Rogoźniku wykonywał częściowe, zastępcze naprawy nie zadowalające (ich zdaniem) mieszkańców.

- Stosowana jest metoda spychoterapii. Mieszkańcy piszą pisma i dostają odpowiedzi, w których są informowani, że remont nastąpi pod warunkiem uzyskania odpowiednich środków. I dodaje się, że będzie to w roku przyszłym - mówi radny Bugajski.

Interpelację w tej sprawie składał wielokrotnie.

W 2003 roku Powiatowy Zarząd Dróg dokonał w tym miejscu tzw. ścinki. Ale i ona, jak twierdzą mieszkańcy, nie poprawiła ogólnej sytuacji.

- Przejechał traktor, ścięto chaszcze, zrobiło się błoto. I to wszystko. A przecież nie mieszkamy na jakiejś tam bocznej ulicy, tylko przy głównej drodze - mówią panie Koper.
Radny Bugajski pokazuje pismo podpisane przez Krzysztofa Malczewskiego, członka Zarządu Powiatu Będzińskiego, które dostał w tej sprawie.

- Starostwo Powiatowe informuje w nim, że w tym roku wykona projekt chodnika i ujmie jego realizację w planie na 2005 rok. W 2004 roku budowa tego chodnika nie jest możliwa ze względu na brak odpowiednich środków finansowych. Co ciekawe, nie ma na nim daty! - oburza się radny.

Mieszkańcy uznali, że ich jedyną deską ratunku jest przyjście na sesję i zadanie pytania wprost: będzie chodnik czy nie?
Bożena Respondek, starosta powiatu, o sprawie chodnika pamięta. Obiecuje, że chodnik będzie do końca października. W tym zapewnieniu poparł ją Janusz Sikora, przewodniczący powiatowej rady:

- Słowo powiatu jest słowem powiatu. W październiku chodnik będzie wykonany - powiedział przewodniczący.

- A co do października? Mamy chodzić po tych chaszczach? - Bożena Koper z powątpiewaniem i rozgoryczeniem opuściła salę sesyjną.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie