Na rybkę do gospodarstwa

Maciej Wąsowicz 
Jacek Czapla z Przeczyc 27 lat temu odziedziczył gospodarstwo rybne po ojcu.  Każdego roku jego gospodarstwo produkuje kilka ton ryb. Najlepiej sprzedają się oczywiście karpie i pstrągi.
Jacek Czapla z Przeczyc 27 lat temu odziedziczył gospodarstwo rybne po ojcu. Każdego roku jego gospodarstwo produkuje kilka ton ryb. Najlepiej sprzedają się oczywiście karpie i pstrągi.
Od 27 lat Jacek Czapla prowadzi w Przeczycach swoje gospodarstwo. Każdego roku już kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia rozpoczyna się szturm na jego hodowlę.

Od 27 lat Jacek Czapla prowadzi w Przeczycach swoje gospodarstwo. Każdego roku już kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia rozpoczyna się szturm na jego hodowlę. Podobny ruch jest jeszcze w szczycie sezonu urlopowego. Wtedy jednak nad stawy przyjeżdżają wędkarze, którzy nie chcą czekać na branie, ale marzą o tym, by branie czekało na nich. Wówczas klienci proszą nie o tradycyjnego karpia, a o inne, bardziej wyszukane gatunki ryb.

Karpie i drapieżniki
W przeczyckim gospodarstwie można zaopatrzyć się w 11 gatunków ryb. Każdy smakosz znajdzie coś dla siebie. Jacek Czapla postawił wprawdzie na hodowlę karpi, pstrągów i szczupaków, ale nie znaczy to, że w jego królestwie nie można kupić lina, tołpygi czy jesiotra.

Właściciel hodowli twierdzi, że jego klienci hołdują staropolskiej tradycji i na świąteczny stół najczęściej wybierają swojskiego karpia. Jednak bardzo często zdarza się, że proszą o drapieżniki — szczupaki i pstrągi. Ich mięso jest ponoć delikatniejsze i bardziej wyraziste w smaku.

— Przyjeżdżają do nas klienci z całego województwa. Są ludzie z Katowic, Bytomia — mówi Jacek Czapla.

Jakość kosztuje
— Nie znam bliższej hodowli — mówi Roman Jarosiński z Bytomia, który już na dwa tygodnie przed świętami kupował rybę na wigilijny stół. — To chyba naturalne, że ryba kupiona od hodowcy będzie lepsza od tej z supermarketu. Do Przeczyc przyjeżdżam każdego roku po szczupaka i lina.
Okoliczne hodowle przegrywają często walkę o klienta z supermarketami, które mają niższe ceny. Jednak z roku na rok klientów w hodowlach jest coraz więcej, bo amatorzy rybiego mięsa mniejszą wagę zaczęli przywiązywać do ceny, a większą do jakości mięsa. Pod tym względem hodowle biją supermarkety na głowę.


Dobre po zbożach
Jaką rybę należy kupić i o co pytać sprzedawcę? Przede wszystkim ryba powinna być „wypłukana”. Miesiąc przed świętami ryby powinny przestać żerować, żeby oczyścić żołądki. Wówczas umieszcza się je w płuczce, czyli zbiorniku z bieżącą wodą, w którym ryby oczyszczają się przed sprzedażą.
By na podczas wigilijnej wieczerzy smak karpia nas nie zaskoczył, powinniśmy zapytać także o to, czym ryby były karmione. Podobno najlepsze w smaku mięso mają te karmione czystymi zbożami – jęczmieniem i pszenicą.

Wielkość bez znaczenia
Co do wielkości ryby to zdania są podzielone. Jacek Czapla twierdzi, że nie ma sztywnych reguł. Czasem duża ryba może być smaczniejsza od małej, a czasem jest odwrotnie. Wszystko zależy od diety. Klienci mają jednak swoje upodobania.

– Kiedyś kupowali mniejsze ryby – mówi hodowca. – Teraz najczęściej wybierają okazy o wadze około 1,5 kilograma. Ryba musi wyglądać zdrowo, musi być czysta i nie powinna mieć żadnych uszkodzeń.

Wędzona na stole
Wielu ludzi przed Wigilią decyduje się na zakup wędzonych ryb. Ich ceny są zdecydowanie wyższe niż świeżych, ale smak mięsa przygotowanego w tradycyjnej wędzarni jest niepowtarzalny. W gospodarstwie Jacka Czapli wędzi się trzy gatunki – pstrąga, karpia i jesiotra. W każdy piątek można kupić tradycyjnie uwędzoną rybę.

Ceny w hodowli za kilogram (żywe ryby)
1. Pstrąg 13 zł
2. Karp 11 zł
3. Jesiotr 30 zł
4. Lin 16 zł
5. Sum 25 zł
6. Szczupak 21 zł
7. Amur 11 zł
8. Tołpyga 8 zł

Ceny w hodowli za kilogram (ryby wędzone)
1. Pstrąg 25 zł
2. Karp 20 zł
3. Jesiotr 60 zł

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 sierpnia, 19:56, Gość:

to nie hodowla, a jedynie przechowywalnia. ludzie, myślcie - naprawdę uważacie, że w paru stawach da się "wyhodować" karpie dla połowy śląska? ciekawostka: przyjedźcie po godzinach otwarcia stawów, aby poczuc fetor zgniłych ryb i nieszczelnego szamba - smacznego!

Rozumiem ze to szambo śmierdzi tylko po zamknięciu stawów :)). Dodam że pomowienia są karalne a w internecie nikt nie jest anonimowy. Nim zacznie Pan /Pani obrabiać komuś tylek proszę się doinformować Panie od szamba :))

Dodaj ogłoszenie