Mieszkanie wpadło do piwnicy

Marcin Twaróg
Zarwany strop odsłonił wnętrze mieszkania na parterze.
Zarwany strop odsłonił wnętrze mieszkania na parterze.
Udostępnij:
Gdyby dwaj mieszkańcy kamienicy przy al. Kołłątaja w niedzielę przed północą stali głębiej w piwnicy, walący się strop spadłby na nich i pogrzebał ich żywcem. Na szczęście z opresji wyszli cało.

Gdyby dwaj mieszkańcy kamienicy przy al. Kołłątaja w niedzielę przed północą stali głębiej w piwnicy, walący się strop spadłby na nich i pogrzebał ich żywcem. Na szczęście z opresji wyszli cało.

- Chciałem się myć, ale woda słabo leciała. Myślałem, że ktoś zakręcił kurek. Wziąłem od sąsiadki klucz i z kolegą zszedłem do piwnicy. Zdążyłem pchnąć drzwi i usłyszałem, jak wszystko leci. Na szczęście tylko trochę mnie przysypało, bo jakbym oberwał w łeb, to bym tu z panem nie stał - opowiada Jerzy Dorobisz, mieszkaniec kamienicy.

- Mieliśmy szczęście. To była chwila. Jeden wielki łomot i po stropie - mówi jego sąsiad, Janusz Strugarek.

Na miejscu pojawiła się straż pożarna, policja i pogotowie. Ekipy ratunkowe zobaczyły ogromną wyrwę w stropie pomiędzy piwnicą a mieszkaniem na parterze. Ewakuowano pięć rodzin mieszkających w zagrożonym skrzydle kamienicy. - Część osób już stała na podwórku, ale do części musieliśmy pukać, bo już spali. Choć była noc i zimno, spokojnie przyjęli wiadomość, że muszą się szybko pakować i wychodzić - mówi aspirant sztabowy Jacek Gwóźdź, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej w Będzinie.

Resztę nocy dziesięcioro mieszkańców, w tym dzieci, spędziło w hotelu OSiR. - Słyszałam ten grzmot. Myślałam, że ktoś przestawia meble. Dopiero potem się zreflektowałam, że coś się musiało stać złego. Zdążyłam się tylko ubrać, wziąć kapcie do reklamówki i uciekliśmy - mówi Zdzisława Wodzisławska, którą ewakuowano z mężem i dwiema córkami.

- Chciałabym jak najszybciej wrócić do domu, bo w hotelu jest zimno. Ludzie całą noc przesiedzieli pod kołdrami i kocami szczękając zębami - mówi Jolanta Trela, również wykwaterowana do hotelu.

Zdaniem budowlańców, kamienicy nie grożą dalsze zniszczenia. Elementem nośnym łukowego stropu była stalowa belka rozporowa. Gdy spadła, strop musiał się zawalić. Jednak konstrukcja domu nie została naruszona.

- Stan budynku nie stanowi zagrożenia dla lokatorów - zapewnia Dariusz Wdowicki, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Nie wydam zakazu użytkowania.

- Zawalony strop będzie wymieniony na nowy - mówi Wanda Cwynar, kierownik ds. technicznych Miejskiego Zarząd Budynków Mieszkalnych w Będzinie. - Zapadła decyzja o natychmiastowym wprowadzeniu ekipy remontowej. Dla bezpieczeństwa sąsiednie stropy w pomieszczeniach piwnicznych zostaną wzmocnione podporami.

Nie wiadomo, kiedy w kamienicy będzie można zamieszkać.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie