Lato z trawką?

Magdalena Nowacka
Komisarz Alina Drobniak kierowniczka Izby Dziecka rozmawia z jednym zatrzymanych nieletnich.
Komisarz Alina Drobniak kierowniczka Izby Dziecka rozmawia z jednym zatrzymanych nieletnich.
Pani Marta, mieszkanka dzielnicy Warpie, codziennie przeszukuje kieszenie swojego nastoletniego syna. Każdy paproch budzi jej podejrzenia. Ostatnio wracając do domu na ławce w parku widziała kolegów syna. Palili trawkę.

Pani Marta, mieszkanka dzielnicy Warpie, codziennie przeszukuje kieszenie swojego nastoletniego syna. Każdy paproch budzi jej podejrzenia. Ostatnio wracając do domu na ławce w parku widziała kolegów syna. Palili trawkę. Jej syn zarzeka się wprawdzie, że on tego nie robi, ale całymi dniami nie ma go w domu. Wiadomo - wakacje. Chciał wyjechać z kolegami pod namiot. Pani Marta nie zgodziła się. Usłyszała, że i tak pojedzie, a w dodatku nie powie nawet dokąd. Młodszy syn zaraz wyjedzie na kolonie. Pani Marta boi się, że być może tam spotka kogoś, kto bierze narkotyki.

Narkotyki na imprezie

- Nie mamy sygnałów, że na którejś z kolonii zatrzymano nieletnich zażywających narkotyki. Ale skoro zdarza się to w szkołach, trzeba być przygotowanym na wszystko - przyznaje nadkomisarz Paweł Barski z Komendy Powiatowej Policji w Będzinie. - A "trawka" to rzeczywiście najbardziej popularny obecnie narkotyk, przede wszystkim dlatego, że najtańszy, najbardziej dostępny. Z drugiej strony, jeśli się ją pali, nawet na wolnym powietrzu, ma tak charakterystyczny zapach, że na pewno nikt nie pomyli tego z papierosem - mówi nadkomisarz Barski.

Ale nie trzeba wyjechać na kolonie, żeby wpaść w ręce dealerów. Najpopularniejsze miejsca gdzie można zdobyć środki odurzające to duże dyskoteki (na przykład w Mierzęcicach), ale także puby, w których teraz, podczas wakacji, przesiaduje młodzież. Pojawiają się też podczas imprez ognisk itp. których teraz nie brakuje.

- Coraz trudniej jest złapać kogoś w dyskotece. Dealerzy nas znają, kojarzą, mimo że jako pracownicy operacyjni nie pojawiamy się w mundurach - mówi nadkom. Barski.

Poza marihuaną, na dyskotekach można spotkać się też z tabletkami ekstazy czy amfetaminy.

- Po te jednak młodzież sięga zdecydowanie rzadziej. Trochę się boją reakcji. Trawka wydaje im się bezpieczniejsza - przyznaje policjant Sekcji Kryminalnej.

Jak przyznają pracownicy grupy ds. nieletnich, o przestępstwach dokonanych latem, bardzo często dowiadują się dopiero we wrześniu. Dotyczy to zwykle sytuacji, w których nieletni wyjeżdżają na wakacje poza obszar swojego miejsca zamieszkania. Coraz więcej jednak dzieci i młodzieży spędza wakacje w domu. Brak konkretnych zajęć i dużo wolnego czasu często doprowadza do agresji, sytuacji, w których nastolatek bije kogoś "z nudów".

- Ostatnio zatrzymaliśmy nieletniego z Czeladzi. Bił kolegów ze swojego osiedla. Postawiono mu zarzuty dotyczące aż jedenastu czynów - mówi nadkom. Barski.

Piją nad wodą

Zalew w Rogoźniku. Grupa nastolatków siedzi na plaży. Obok co najmniej kilka puszek piwa. Mimo zakazów picia w tym miejscu czują się bezkarni. Dlaczego?

- Jeśli w miejscu publicznym pije osoba pełnoletnia, może jej grozić co najwyżej mandat. Natomiast jeśli jest to osoba małoletnia, sprawa kierowana jest zwykle do sądu. Jeśli to pierwszy raz, zwykle kończy się na pouczeniu. Sąd może przydzielić też kuratora. I to w zasadzie wszystko.

Picie alkoholu wprawdzie przestępstwem nie jest, ale często do niego prowadzi. Picie alkoholu nad wodą to bardzo często pierwszy krok do tragedii.

- Młodzież zabiera nawet alkohol na łódkę czy kajak. Oczywiście mamy patrole wodne, ale nie jesteśmy w stanie opanować wszystkich tych sytuacji i zapobiec tragediom - mówi nadkomisarz Monika Francikowska, rzecznik prasowy Komendy.

Na szczęście w te wakacje do takiej tragedii jeszcze nie doszło. Ale interwencji było już kilka. A to dopiero połowa lata.

W siną dal

Od początku roku na terenie powiatu będzińskiego odnotowano czternaście ucieczek z domu. Wiele z nich to ucieczki tych samych osób.

- Znamy osoby, które notorycznie są "na gigancie". Ale są i tacy, którzy uciekają po raz pierwszy. Powody bywają różne. Pod koniec roku - złe stopnie na świadectwie. A w wakacje sytuacje, kiedy rodzice nie wyrażają zgody na wyjazd - mówi nadkom. Barski.

Okazuje się też, że większość z uciekających to dziewczyny. W ich przypadkach częstym powodem jest... nieszczęśliwa miłość.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie