Kobiety też biją!

Magdalena Nowacka
Mężczyźni nie zawsze są oprawcami. Często stają się również ofiarami ataków pań.
Mężczyźni nie zawsze są oprawcami. Często stają się również ofiarami ataków pań.
Udostępnij:
Mieszkają w Siewierzu. Są małżeństwem. Mają dorosłe dzieci. Jan długo i cierpliwie znosił ciągłe wymówki żony. Nie reagował na epitety, zarzucaną mu nieudolność życiową, a w końcu na próby fizycznego znęcania się.

Mieszkają w Siewierzu. Są małżeństwem. Mają dorosłe dzieci. Jan długo i cierpliwie znosił ciągłe wymówki żony. Nie reagował na epitety, zarzucaną mu nieudolność życiową, a w końcu na próby fizycznego znęcania się. Do czasu. W końcu wezwał policję.

Sytuacji, w których ofiarami przemocy i przestępstw domowych są mężczyźni jest oczywiście mniej, ale wcale nie mało.

Pomoc ofiarom

- Wynika to z tego, że czasem mężczyzna się nie broni, bo wiedząc, że jest silniejszy fizycznie, może kobiecie wyrządzić krzywdę. Jeśli jednak przemoc jest częsta i utrudniająca życie, panowie wybierają radykalniejsze sposoby niż tzw. niebieskie karty. Najczęściej decydują się na rozwód - mówi młodszy aspirant Jacek Grela z Komendy Powiatowej Policji w Będzinie.

Od 23 do 27 lutego w będzińskiej Prokuraturze Rejonowej odbywały się dni otwarte w ramach "Dni ofiar przestępstw", organizowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, wspólnie z fundacją ,Dzieci niczyje". W powiecie zgłosiło się 39 osób. Przychodziły z różnymi problemami.

- Było chyba prawie tyle samo mężczyzn, co kobiet. Staraliśmy się każdemu poświęcić tyle czasu i pomocy, ile wymagał jego problem. Zgłaszały się osoby z naszego powiatu, oprócz Siewierza i Sławkowa, bo te tereny podlegają pod inne prokuratury - mówi Marek Marzec, prokurator rejonowy.

Akcja została wprawdzie zakończona, nie oznacza to jednak, że osoby pokrzywdzone nie mogą już zgłaszać się do prokuratury.
Z ofiarami przestępstw i przemocy rodzinnej kontakt mają najczęściej dzielnicowi. Wszystko zaczyna się od domowej interwencji.

Mniejsze zło

- Bywa niestety tak, że nawet podczas interwencji ofiara odmawia wypełnienia tzw. niebieskiej karty, która może być jednym z dowodów, przedstawianych w prokuraturze. Przyczyny są różne, wtedy kartę może założyć funkcjonariusz, jeśli przypuszcza, że są takie podstawy - tłumaczy Jacek Grela.

W ostateczności karta trafia do dzielnicowego. Jego zadaniem jest kontrola takiej rodziny, rozmowy z jej sąsiadami. Czasami jednak kobieta prosi o zlikwidowanie karty, podpisuje specjalne orzeczenie.

- Powodem jest najczęściej strach i brak wiedzy. W sytuacji, gdy mężczyzna jest jedynym żywicielem rodziny, kobieta boi się, że w przypadku, gdy sprawa trafi do sądu, pozbawiona zostanie środków do życia. Zgodnie z prawem jednak, mężczyzna musi jej i dzieciom te środki zapewnić - tłumaczy Jacek Grela.

Podobnuch przypadków jest wiele. Niektóre wydają się z pozoru błahe, a w konsekwencji mogą doprowadzić do mocnych urazów psychicznych oraz fizycznych.

- Znamy sytuacje, kiedy żona skarżyła się na męża, że znęca się nad nią i zdradza. Okazało się, że kobieta była niezrównoważona psychicznie. Każdy przypadek wymaga więc szczegółowej analizy - opowiada policjant.

Interwencji więcej

W styczniu tego roku na terenie powiatu odnotowano 140 interwencji domowych. Założono 35 niebieskich kart, w tym 25 w mieście, 11 na wsi. Poszkodowanych było 71 osób, w tym 35 kobiet, 3 mężczyzn, 33 dzieci i młodzieży.

W lutym zanotowano wzrost interwencji domowych - było ich aż 184. Spadła liczba niebieskich kart o... jedną.

Na 35 kart, trzy stały się podstawą do zgłoszenia informacji o sytuacji domowej do Ośrodka Pomocy Społecznej, w jednym przypadku do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych a w 11 do Sądu Rodzinnego.

- Tak naprawdę jednak niebieskie karty nie przedstawiają nam pełnego obrazu przemocy w rodzinie. Czasami zdarza się, że osoby doznające przemocy, zgłaszają się bezpośrednio na policję. Chcemy im pomóc, ale muszą mieć świadomość, że nasze interwencje są doraźne. Osoby krzywdzone nie mogą od nas oczekiwać, że od ręki rozwiążemy ich problemy. Niebieskie karty są zakładane podczas każdej interwencji, która tego wymaga. Czasami zdarza się, że jest to sytuacja jednorazowa, co może sprawdzić potem dzielnicowy. Najczęściej jednak sytuacje się powtarzają i to nie tylko w tzw. rodzinach patologicznych - podsumowuje młodszy aspirant Grela.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie