Kilkaset osób przyszło na czwartą miejską wigilię

Magdalena Nowacka
Podczas miejskiej wigilii przygotowano posiłki dla ośmiuset będzinian.
Podczas miejskiej wigilii przygotowano posiłki dla ośmiuset będzinian.
Roman Grudniak przyszedł na będzińską wigilię, na Wzgórze Zamkowe, razem z synem Adrianem. - To już dla nas tradycja. Byliśmy w ubiegłym roku. Syn usłyszał w kościele, powiedział i namówił mnie, abyśmy tu przyszli.

Roman Grudniak przyszedł na będzińską wigilię, na Wzgórze Zamkowe, razem z synem Adrianem.

- To już dla nas tradycja. Byliśmy w ubiegłym roku. Syn usłyszał w kościele, powiedział i namówił mnie, abyśmy tu przyszli. W tamtym roku była trochę gorsza pogoda, dziś jest ciepło i pewnie zostaniemy dłużej. Najbardziej smakują nam paluszki rybne z kapustką. A życzenia? Przede wszystkim, żeby wszystko co dobre, spotkało mojego syna. Żeby się dobrze uczył, był zdrowy i szczęśliwy - mówił pan Roman.

Czwarta już będzińska wigilia, której pomysłodawcą jest Towarzystwo Przyjaciół Będzina a organizuje miasto i dekanat będziński, rozpoczęła się koncertem kolęd, w wykonaniu m.in. chóru parafialnego z parafii Świętej Trójcy. Życzenia będzinianom składał Adam Śmigielski, biskup sosnowiecki, Mieczysław Miarka, dziekan dekanatu oraz Radosław Baran, będziński prezydent. Na wspólnej wieczerzy można było skosztować tradycyjnych potraw.

- Jest zupa grzybowa, kapusta z grzybami, paluszki rybne, ciasto, chleb i herbata. Starczy na pewno dla wszystkich. W sumie przygotowaliśmy osiemset porcji - mówiła Halina Dobrowolska. Posiłki dostarczyła jadłodajnia przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, będzińskie szkoły i restauracja "Szafranowy dwór".

Opłatki roznosiły urocze aniołki a swoją pomoc zaofiarowała również młodzież z będzińskiego Klubu Absolwenta.

- Zupa grzybowa jest pyszna - zapewniały Anna Oczkowicz i Zofia Płaszenko.

Pani Anna trafiła tu po raz pierwszy, pani Zofia- drugi.

- To piękny pomysł. Przede wszystkim dlatego, że można się spotkać z tyloma osobami jednocześnie, porozmawiać i złożyć życzenia. No i poczuć smak świąt. U mnie w domu też będzie grzybowa, pierogi i kluski z makiem - zapewniała pani Zofia.

Jak podkreśla Karolina Stefaniak, kilkunastoletnia będzinianka, w będzińskiej wigilii podoba jej się najbardziej nastrój integracji.

Nie ma podziałów, ludzie zamożni razem z uboższymi, młodsi z starszymi, wszyscy się tu spotykają i składają sobie życzenia. Widać też, że przyszły tu osoby bezdomne. Nie czują się jednak skrępowani, czy gorsi, bo to nie jest wigilia dla ubogich. To wigilia dla wszystkich - podkreśla Karolina.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie