Gnali z piskiem opon

Magdalena Nowacka
W zakręty wchodzili wolniej, ale na prostej rajdowcy jechali z prędkością 160 km na godzinę.
W zakręty wchodzili wolniej, ale na prostej rajdowcy jechali z prędkością 160 km na godzinę.
Załóg biorących udział w II Będzińskim Rally Sprint było 38. O kilkanaście mniej niż w pierwszej, ubiegłorocznej edycji. Jednak zdaniem organizatorów, czyli firmy Top Kart, zainteresowanie tymi zawodami nie słabnie.

Załóg biorących udział w II Będzińskim Rally Sprint było 38. O kilkanaście mniej niż w pierwszej, ubiegłorocznej edycji. Jednak zdaniem organizatorów, czyli firmy Top Kart, zainteresowanie tymi zawodami nie słabnie. Na stadionie kibiców nie brakowało. Współorganizatorem imprezy był Urząd Miejski.

Rywalizowali z Małyszem

Nie zabrakło pokazów mistrzowskich. Bartosz Grzybek także tym razem nie zawiódł kibiców i wraz ze swoim pilotem, Agnieszką Grabowską, dali specjalny popis.

- Mieszkam obok stadionu, dlatego wiedziałem o zawodach. Wziąłem ze sobą wnuczka. Sam jestem kierowcą renault megane i w młodości szalało się niejeden raz. To niesamowite emocje, adrenalina skacze przy każdym zakręcie i przy odgłosie piszczących opon. Uważam, że pomysł z zawodami w naszym mieście jest bardzo dobry. Popatrzymy sobie, nie mogę jednak przegapić skoków Adama Małysza - mówił Kazimierz Lach.
Jego pięcioletni wnuczek Mateusz Alaba, był zadowolony, że mógł zobaczyć na własne oczy, jak ścigają się zawodowcy i amatorzy.

- Lubię wyścigi i zabawę samochodzikami, ale kiedy dorosnę, nie chciałbym brać udziału w takich zawodach. Samochód może się przecież wywrócić i będzie wypadek. Dlatego chciałbym zostać lekarzem - mówił chłopiec.

Organizatorzy cieszą się, że udało się wprowadzić samochodowe zawody do kalendarza będzińskich imprez.

Bezpieczniej?

- Trasa ma 3,5 kilometra. Planowaliśmy, by samochody przejeżdżały także przez bieżnię, ale ze względu na warunki atmosferyczne zrezygnowaliśmy. Trochę żałujemy, że tak mało jest śniegu, bo to miała być dodatkowa atrakcja - mówił Sławomir Witek z Urzędu Miejskiego.

Podobnie jak w ubiegłym roku, nad bezpieczeństwem czuwali policjanci, strażnicy miejscy, strażacy, ochroniarze. Była też karetka pogotowia.

- Mamy już więcej doświadczenia i starliśmy się, by trasa była naprawdę bezpieczna, wyeliminowaliśmy na przykład elementy krawężników - wyjaśniał Piotr Czerwiński, jeden z pomysłodawców imprezy.

Tuż przed zawodami jedna ze zgłoszonych załóg próbowała pokazać swoje możliwości na ulicy przed magistratem. Kierowca musiał zapłacić mandat i został wyeliminowany z wyścigów. Największe zagrożenie stwarzali sami kibice, lekceważąc pouczenia i swobodnie przemieszczając się po terenie zawodów.

- Co mam robić? Zatrzymam jednego, a w tym czasie pod taśmą przebiegnie kilkunastu. To już wolę ich sam przepuszczać, ale tylko w przerwach między kolejnymi startami - tłumaczył jeden ze strażników miejskich.

Jako druga wystartowała załoga fiata 126p, Szymon Grochowski, zwycięzca w klasyfikacji mistrzostw okręgu śląskiego, z Lechem Ślebodą z Brennej.

- Świetna trasa, chyba mamy niezły wynik, 3,01 sekundy. Ale startowaliśmy jako drudzy, zobaczymy jak poradzą sobie inni - mówił po przejeździe Lech Śleboda.

Na trasach najlepiej radziły sobie "maluchy" po przeróbkach, z turbodoładowaniem. Impreza sportowa zakończyła się muzycznym akcentem - koncertem grupy The Stage.

Nieletni za kółkiem? Są warunki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie