Czeladź: Czeladzkim targowiskom grozi likwidacja

Artur Pycela
Radny Władysław Oczkowicz (stoi) był jednym z inicjatorów podjęcia wtorkowej uchwały.
Radny Władysław Oczkowicz (stoi) był jednym z inicjatorów podjęcia wtorkowej uchwały.
Z handlu na dwóch miejskich placach targowych w centrum miasta utrzymuje się około 120 rodzin. Codzienne przewija się przez stragany kilkaset osób. Obydwa bazary nie spełniają jednak wymogów sanitarnych i już wkrótce ...

Z handlu na dwóch miejskich placach targowych w centrum miasta utrzymuje się około 120 rodzin. Codzienne przewija się przez stragany kilkaset osób. Obydwa bazary nie spełniają jednak wymogów sanitarnych i już wkrótce mogą być zamknięte. Tylko zdecydowana interwencja władz miasta może to zmienić.

- Na targowisku musi być zapewnione minimum sanitarne. Przede wszystkim powinna być bieżąca woda i kanalizacja. Ważne są również warunki przechowywania żywności. Niestety, nie możemy się porozumieć i wydaje mi się, że negocjacje już się wyczerpały - mówi dr Grzegorz Hudzik, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Dąbrowie Górniczej.

Zgodnie z decyzją inspektora do 31 sierpnia muszą zostać spełnione chociaż minimalne warunki sanitarne na targowiskach. Wówczas istnieje szansa na przedłużenie terminu ich dalszego dostosowania do obowiązujących przepisów.

- Wszystko zależy od tego, co zostanie zrobione. To nie jest nasze widzimisię. Musimy po prostu dbać o bezpieczeństwo konsumentów - dodaje dr Hudzik.

- Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym targowiska i hale targowe należą do zadań własnych gminy. Targowiskiem jednak jest tylko miejsce handlu obwoźnego. Kioski przy ulicy Auby należą do indywidualnych inwestorów i to na nich spoczywa obowiązek doprowadzenia przyłączy wodno-kanalizacyjnych. Dlatego burmistrz wysunął propozycję wybudowania hali targowej, która miałaby stanąć na terenach gminnych przy ulicy Grodzieckiej. Tam kupcy mogliby swobodnie handlować. Niestety, Rada Miasta nie wyraziła na to zgody, bo trzeba by zawiązać spółkę z udziałem miasta - wyjaśnia Dorota Bąk, sekretarz Urzędu Miejskiego w Czeladzi.

- To prawda. Był wstępny projekt, ale takie targowisko miało kosztować około 12 mln zł. Gmina musiałaby wejść ze swoimi środkami. Ten pomysł się rozmył i wszystko zaczyna się od początku - mówi Ryszard Hendzel ze Stowarzyszenia Kupców "Centrum".

- Sprawa ciągnie się już od września ubiegłego roku. Żeby bronić naszych interesów, założyliśmy Stowarzyszenie Kupców "Centrum". Przede wszystkim czekamy na zdecydowane działania miasta - kontynuuje Ryszard Hendzel.

Kupcy oczekują większego zaangażowania władz. Przede wszystkim zależy im na dłuższym okresie dzierżawy terenów, na których są ich stoiska. Chcieliby również, by miasto pomogło w uzyskaniu kredytów.

- Większość ludzi nie ma kapitału i nie stać ich na kredyt 20-30 tys. zł. Żeby zacząć jakiekolwiek inwestycje, musimy mieć pewność, że targowisko nie zostanie zlikwidowane. Dotychczas umowy dzierżawne podpisywaliśmy z roku na rok. Maksymalny okres to trzy lata. Dlatego chcielibyśmy uzyskać pisemną gwarancję na dziesięcioletnią dzierżawę - podkreśla Sebastian Grochowalski, jeden z kupców.

Takie kompetencje ma jednak tylko Rada Miasta, która musiałaby podjąć uchwałę. Na poręczenie kredytów przez miasto kupcy nie mogą liczyć.

- Wspieraniem działalności zajmuje się Agencja Rozwoju Lokalnego, ale z tego co wiem, jeszcze nikt z naszych kupców się tam nie zgłosił - wyjaśnia Dorota Bak.

Aby dużo zarabiać trzeba być...Zobacz listę zawodów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie