Chwalą z własnej woli

Magdalena Nowacka
Gdy przyszliśmy do szpitala, Henryk Kobus był akurat badany przez doktora Piotra Wójcika.
Gdy przyszliśmy do szpitala, Henryk Kobus był akurat badany przez doktora Piotra Wójcika.
Udostępnij:
Do narzekania na służbę zdrowia przyzwyczailiśmy się wszyscy. Narzekają pacjenci, narzeka personel medyczny, bo skorumpowani są lekarze, likwidowane oddziały, brak pieniędzy na wszystko.

Do narzekania na służbę zdrowia przyzwyczailiśmy się wszyscy. Narzekają pacjenci, narzeka personel medyczny, bo skorumpowani są lekarze, likwidowane oddziały, brak pieniędzy na wszystko. Drażni dożywianie pacjentów, ale dzienne racje żywnościowe są za małe. Drażni wybieganie chorych w szlafrokach po zakup leków i środków czystości do pobliskiej apteki.

Przesadna Krytyka

Tymczasem do naszej redakcji przyszedł list od byłych pacjentów Szpitala Powiatowego w Czeladzi. Nie pada ani jedno złe słowo na szpital. Są za to podziękowania.

"Totalna krytyka służby zdrowia nie jest uzasadniona i bywa krzywdząca. Byliśmy pacjentami Szpitala Powiatowego w Czeladzi w październiku na Oddziale Wewnętrznym A (...) Życzliwość, uśmiech i okazywane serce pacjentom. (...) Uzupełnieniem tej miłej atmosfery w szpitalu i troski o chorych są bardzo smaczne i urozmaicone posiłki" - napisali m.in. Jan Pasajta, Grzegorz Strzelec, Stanisław Skuła, Zbigniew Kłębek.

Postanowiliśmy odwiedzić szpital i zapytać innych, czy te opinie są uzasadnione.

Opieka i solidny posiłek

Godzina 12. Właśnie wydawany jest posiłek - dwudaniowy. Zupa, na drugie danie kawałki kurczaka z warzywami. Porcje rzeczywiście solidne.

- Jestem w tym szpitalu drugi raz i złego słowa nie powiem. Dobra opieka i smaczne posiłki - mówi pan Marian.
Jego kolega z sali, Bernard Piec, w czeladzkim szpitalu jest już po raz czwarty.

- Byłem tu w roku 1989 roku i w latach 90. Miałem do wyboru leczenie w szpitalach w Sosnowcu, Będzinie i tutaj. Wybrałem ten, mimo że nie jestem mieszkańcem Czeladzi. Moja teściowa leżała w szpitalu w sąsiednim mieście i mam porównanie.
Trzeci z pacjentów, Ryszard Ptak, podkreśla podejście personelu do pacjentów.

- Jestem w szpitalu pierwszy raz. Kiedy dowiedziałem się, że będę miał bronchoskopię, wystraszyłem się. Wieczorem przyszła do mnie siostra oddziałowa i wszystko dokładnie wytłumaczyła. Od razu uspokoiłem się. Zostałem potraktowany jak człowiek - opowiada pan Ryszard.

Lekarze i pozostały personel nie chcą komentować tych miłych opinii.

- To nasza praca - stwierdzają tylko.

I mają rację. Nie da się jednak ukryć, że to, co powinno być normalne, czyli dobra opieka i indywidualne podejście do pacjenta, w publicznym szpitalu budzi zdziwienie. A nie powinno.

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie