Chłopczyk z Cieszyna, to Szymon z Będzina [NOWE FAKTY] Będzie kontrola w będzińskim MOPS-ie

Katarzyna Kapusta
Zatrzymanych przewieziono do bielskiej prokuratury
Zatrzymanych przewieziono do bielskiej prokuratury Łukasz Klimaniec
Dziś powołano pięcioosobowy zespół, który skontroluje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, wszystko po to by wyjaśnić czy doszło tam do zaniedbania ze strony pracownika socjalnego.

- To bardzo poważna sprawa. Wszystko zostanie bardzo dokładnie i wnikliwie skontrolowane. Nie możemy pozwolić na jakiekolwiek niedociągnięcia. Sprawa musi zostać wyjaśniona – mówi Agnieszka Siemińska rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Będzinie.

Wyniki kontroli poznamy jeszcze w tym tygodniu


Wyzwiska, krzyki. Właśnie tak zareagowali mieszkańcy Będzina, kiedy w sobotę po godzinie 19 Beatę Ch., matkę półtorarocznego Szymona, którego ciało znaleziono w 2010 roku w Cieszynie, zatrzymywała policja. To właśnie sąsiedzi zaalarmowali policję, że 40-letnia kobieta i jej konkubent 41-letni Jarosław R., wrócili do swojego mieszkania na ul. Piłsudskiego.

- Usłyszałam krzyki, ale na początku nie wiedziałam, co się dzieje. Wystraszyłam się więc bardzo - mówi pani Krystyna z sąsiedniej kamienicy. - Wyszłam na balkon i dopiero, jak zobaczyłam policję, dotarło do mnie, że ciało chłopczyka znalezione dwa lata temu w Cieszynie to był mieszkający po sąsiedzku Szymonek - dodaje.

- Co to za matka? Jak ona mogła przez tyle miesięcy żyć z tym, co się stało i nikomu nic nie powiedzieć? Jak mogła szaleć na dniach Będzina dwa tygodnie temu? - bulwersuje się inna z sąsiadek. Według świadków Beata Ch. próbowała uciekać, jednak policja jej na to nie pozwoliła. Zarówno ona, jak i Jarosław R. przyznali się, że są rodzicami chłopca, którego ciało znaleziono w marcu 201o r. w jednym ze stawów w Cieszynie.

Matka Szymona nie przyznaje się do zabójstwa, ale właśnie taki zarzut postawiła jej prokuratura.

Chłopiec z Cieszyna jest dzieckiem pary z Będzina. Matka nie przyznaje się do zabójstwa!

Łukasz Komoniewski, prezydent Będzina, jest zbulwersowany tą sytuacją.

- Musimy zweryfikować i sprawdzić, czy doszło do zaniedbania przez pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który powinien sprawdzić informacje dotyczące tej rodziny. Jeżeli po przeprowadzonej kontroli okaże się, że pracownik zaniedbał swoje obowiązki, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Niewykluczone też, że do odpowiedzialności zostanie pociągnięta była dyrektorka MOPS-u, która w ubiegłym roku została zwolniona przeze mnie z pracy z powodu wielu zaniedbań, jakich się dopuściła. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pracownik socjalny może po prostu odfajkować wizytę albo w sytuacji, kiedy nikogo nie zastał w domu, nie wraca, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, nawet po godzinach swojej pracy. Takie zachowanie jest niedopuszczalne.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie