Bilet z uśmiechem

magdalena nowacka
Anna Korpak nawet w konduktorskim uniformie wzbudza od razu sympatię.  magdalena nowacka
Anna Korpak nawet w konduktorskim uniformie wzbudza od razu sympatię. magdalena nowacka
Udostępnij:
Kiedy wchodzi do przedziału z kolegą i on zaczyna sprawdzać bilety, prawie zawsze słyszy pytanie: a czy mój bilet może skontrolować ta miła pani? Trudno dziwić się pasażerom.

Kiedy wchodzi do przedziału z kolegą i on zaczyna sprawdzać bilety, prawie zawsze słyszy pytanie: a czy mój bilet może skontrolować ta miła pani?

Trudno dziwić się pasażerom. Anna Korpak ma długie, szczupłą sylwetkę i zawsze miły uśmiech. 26–letnia mieszkanka Dąbia i córka sołtysa, nie przypuszczała, że będzie pracować w PKP. Zawód konduktora sprawia jej wiele satysfakcji. Najdłuższa służbowa podróż, to wyjazd do miejscowości Krzyż, za Poznaniem. Przejechała wtedy 400 kilometrów.

Doradziła sobie

Ania skończyła studia pedagogiczne na kierunku poradnictwo i pośrednictwo zawodowe w częstochowskiej WSP. Prawie zaraz po zdobyciu tytułu magistra znalazła pracę w swoim zawodzie.
- Zostałam zatrudniona w Kolejowej Agencji Aktywizacji Zawodowej w Katowicach. Pomagałam kolejarzom odnaleźć się na rynku pracy, gdy groziło im zwolnienie, ale agencję rozwiązano. Dzięki temu, że poznałam to środowisko, postanowiłam poszukać pracy właśnie na kolei. I znalazłam. Pracuję w PKP Intercity Warszawa, oddział w Katowicach.
Najpierw musiała przejść trzymiesięczny kurs. Odbyła praktyki, jeżdżąc pociągami. Poznawała też teorię. Musiała opanować przepisy ruchu kolejowego, do tego przepisy BHP, a nawet nauczyć się, jak zbudowany jest wagon.

- Teraz, kiedy jadę pociągiem, jestem przygotowana, że w razie usterki, będę wiedziała, co się zepsuło. No i jak, przynajmniej teoretycznie, tę usterkę usunąć.
Przyszła konduktorka musiała także nauczyć się odczytywać bilety, również te międzynarodowe.

Bilety do kontroli proszę

Pierwszy wyjazd Ani po egzaminie odbył się w Nowy Rok. Była to podróż trasą międzynarodową. Przekraczała granicę czeską.
- Byłam zestresowana. Chyba jak każdy w pierwszym dniu nowej pracy. Na początku strasznie dużo czasu zajęło mi sprawdzenie, czy bilet jest ważny. Po kilka razy sprawdzałam datę, numer pociągu, jego rodzaj. Ze zdenerwowania wydawało mi się, że coś przeoczę. Teraz wystarczy jedno spojrzenie i wiem już wszystko.

Młodej konduktorce przytrafiły się już sytuacje, w których pasażer nie miał ważnego biletu.
- Na ogół podróżni są bardzo zdziwieni lub zaskoczenie udają. Twierdzą, że to przeoczenie kasjerki. Kiedy osoba z nieważnym biletem nie chce wnieść dodatkowej opłaty, wzywamy kierownika pociągu. Na szczęście coraz rzadziej zdarzają się takie sytuacje. Częściej pasażerowie szukają nas zaraz po wejściu do wagonu. Tłumaczą, że nie zdążyli kupić biletu. Uświadamiany im, że to nie przestępstwo. Bilet można kupić u konduktora.

Jak dotąd (odpukać!) Anię nie spotkały żadne przykrości ze strony podróżnych. Czasem wręcz przeciwnie. Jak twierdzi jej kolega Grzegorz, podróżni często są bardziej mili wobec kobiet konduktorek, niż konduktorów.

- Przymykamy oko na takie trochę infantylne zachowanie. Jesteśmy przecież po to, by zadbać o bezpieczeństwo i zapewnić miłą atmosferę podczas podróży. Czasami podróżni zamienią z nami kilka słów. Przeważnie są to pytania o godziny przyjazdu, połączenia kolejowe czy czasu postoju. Zdarza się jednak, że zamieniamy kilka luźnych zdań, by wprowadzić miły nastrój.

We dnie i noce

Wraca do domu o różnych porach. Czasami dość późno. Albo bardzo wcześnie wyjeżdża. Zdarza się więc, że nie ma już lub jeszcze połączeń z Dąbia. Wtedy zawozi ją i przywozi mąż. Ania jednak liczy, że niedługo zrobi prawo jazdy i problemy z dojazdami znikną.

- Nie przeszkadza mi ten nie normowany tryb pracy. Wcześniej, kiedy przyjeżdżałam do domu z pracy np. około godziny 18 lub 19, nie miałam już na nic siły i ochoty. Teraz po dłuższych wyjazdach mam np. dzień wolnego. Mogę odpocząć i pozałatwiać prywatne sprawy, spotkać się z przyjaciółmi i znaleźć czas na dłuższe pogawędki z siostrą.
W wolnych chwilach dużo czyta albo marzy o górskich wyprawach.

- W tej pracy trzeba być odpowiedzialnym i dokładnym, wzbudzać szacunek, zaufanie i życzliwość pasażerów. Jeśli jesteśmy tak odbierani, to głównie zasługa wszystkich pracowników. Panuje wśród nas prawie rodzinna atmosfera. Także przełożeni są sympatyczni, choć wymagający.
Kiedy Ania zasypia, śnią jej się czasem kolejowe podróże. Nikt z domowników nie słyszał jednak, by przez sen chciała... skontrolować bilety.

UOKiK bierze się za influencerów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie