Będzin. Macewy ze zniszczonego cmentarza pokazano na terenie byłej Huty Będzin. Kamienie mówią. Historia, która nie umiera.

Magdalena Nowacka-Goik
Magdalena Nowacka-Goik
"Będzińskie macewy - powrót po 50 latach" - wystawa na terenie byłej Huty Będzin

Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
"Będzińskie macewy - powrót po 50 latach" - wystawa na terenie byłej Huty Będzin Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Magdalena Nowacka-Goik
Macewy ze zniszczonego cmentarza będzińskiego, pokazano w sobotę, 25 września, na terenie byłej Huty Będzin (Furstenberga) przy ulicy Sieleckiej 63. Tysiąc zebranych fragmentów z około 100 macew, jest efektem siedmiomiesięcznej pracy. Prezentacja nagrobków mieszkańcom, to kolejny etap, będący częścią inicjatywy przywrócenia dawnego kirkutu przy ul. Zagórskiej.

“Laja Gutman, z domu Lanckron, urodzona w 1811 roku w Będzinie.”
“Malka Pesla Korenberg, zmarła w 1907 roku. Córka Szmula Miodownika i Biny Lanckron. Żona Litmana Awidgora Korenberga”
“Gitla Żarnowiecka z domu Gutman zmarła w 1911 roku w Dąbrowie Górniczej.”
“Szprynca Siwek. Zmarła w Będzinie w wieku 36 lat w 1906 roku. Córka Nusyma Siwka. Była osobą zamężną i matką dwóch córek”.

Te napisy udało się odcyfrować z fragmentów macew znalezionych przy nieczynnej rampie kolejowej. Cały czas trwają żmudne próby ustalenia kolejnych, w oparciu m.in. o źródła fotograficzne i dawne akty urodzeń i zgonów. Cała akcja trwa już od siedmiu miesięcy. W sobotę 25 września, fragmenty znalezionych macew mógł zobaczyć każdy zainteresowany.

Wśród osób, które wybrały się na wystawę były przyjaciółki z ławy szkolnej, Małgorzata Kędzior i Gabriela Sąkol. Będzinianki podkreślały, że czują się częścią historii miasta i dlatego się nią interesują.

- Jestem nauczycielką - mówi Małgorzata Kędzior. - Od lat staram się, razem z koleżanką, propagować tematykę żydowską wśród uczniów. Mamy na swoim koncie opracowane przewodniki o Żydach będzińskich, nawet nagradzane na różnych konkursach. Oczywiście znamy pana Szydłowskiego, który od lat dba o przywrócenie pamięci o historii dawnego Będzina i jego mieszkańców - mówi pani Małgorzata.

Dodaje, że miała 10 lat, kiedy likwidowano cmentarz przy ul. Zagórskiej i dobrze to pamięta. Jej rodzinny dom znajduje się niedaleko tego miejsca.

- Jako już dorosła osoba mocniej zainteresowałam się tematyką żydowską w kontekście Będzina. Wtedy zaczęłam wypytywać mamę. Okazało się, że pamięta, kiedy masowo wywożono stąd Żydów, te transporty można było obserwować. Mama miała wtedy 12 lat. Mówiła, że wtedy wszyscy bali się wychodzić z domu - wspomina pani Małgorzata. Lata 60. i 70. były czasem tabu dla tych tematów. Dobrze, że teraz jest inaczej.

- To benedyktyńska praca, oznaczanie tych macew, jestem pełna podziwu - mówi będzinianka.

Na obejrzenie fragmentów kamiennych historii wybrała się z Gabrielą Sąkol. - Te tematy są nam bliskie. Mój tata mieszkał pod Będzinem. Pamięta, że kiedy zaczęła się wojna, babcia, a i on czasem także, w bańkach wozili mleko dla żydowskich mieszkańców Będzina, właśnie tu, niedaleko dworca. Któregoś dnia, a było to trzy dni po ostatnim dostarczeniu mleka, nie zastali tu już nikogo... - opowiada pani Gabriela.

Nie przeocz

Przywrócić pamięć

- Mamy już potomków trzech rodzin, które dzięki naszym działaniom i identyfikacji macew, odnalazły w pewnym sensie swoich bliskich. I to jest odpowiedź dla tych, którzy pytają, po co to robimy. Robimy to m.in. dla tych, którzy żyją współcześnie, dla historii, dla pamięci. Również dlatego, aby naprawić to, co wydarzyło się w przeszłości, a nie powinno mieć miejsca. Dla wzruszenia i dla łez. Kamień jest martwy, ale mówi. To symboliczny powrót - podkreśla Adam Szydłowski, szef fundacji im. Rutki Laskier, badacz historii Żydów w Będzinie i Zagłębiu.

W sumie udało się już zidentyfikować i dopasować zgodnie z zachowaną dokumentacją fotograficzną siedem sztuk macew.
Pracuje nad tym kilka zespołów. Pomocą są źródła dotycząca aktów zgonów, a także też informacje oraz działania przyjaciół z Izraela i Ameryki. Macewa to historia człowieka. W symbolach, nie tylko literach, w ich zapisach, kryje się przesłanie, kim był zmarły. Prawidłowe odczytanie wymaga jednak sporej wiedzy i skrupulatności, bo różnic w zapisach, które mają wpływ na ich interpretację, nie brakuje. O ile motywy mogą mieć bowiem charakter powtarzalny, to odczytanie opisów i napisów może być wieloznaczne.

- Dlatego tak wielka ekscytacja, kiedy co jakiś czas dostajemy informację o tym, że zostało zidentyfikowane kolejne imię i nazwisko, kolejna osoba - podkreśla Adam Szydłowski.

Przypomnijmy: Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu, w 2008 roku. Dwóch mieszkańców Będzina, biesiadujących na terenie nieczynnej rampy kolejowej, zwróciło uwagę na leżące tam kamienie z wyrytymi napisami i symbolami. Skojarzenia? To chyba język hebrajski....

- Zaczepili mnie na ulicy, dzieląc się informacjami. Pojechałem na miejsce od razu. Już pierwsze oględziny sprawiły, iż byłem prawie pewien, że to macewy ze zniszczonego cmentarza będzińskiego przy ulicy Zagórskiej - opowiada Adam Szydłowski. Już wtedy, wspólnie m.in. z Towarzystwem Przyjaciół Będzina i Klubem Absolwenta, pojawiły się pomysły, aby macewy ocalić od zapomnienia, aby przywrócić tam, gdzie ich miejsce. - Nie mieliśmy wtedy jednak ani sprzętu, ani pieniędzy. Pomysł był, środków brakowało - mówi Adam Szydłowski

.

Po latach udało się do niego wrócić. Przyszło konkretne wsparcie, m.in. ze strony przedsiębiorcy i biznesmena Marcina Majchrowicza, będącego w posiadaniu terenu Huty Będzin.

I wtedy prace ruszyły. Trudno wymienić wszystkich zaangażowanych, pracujących nad tą inicjatywą, także często fizycznie.
- Pracownicy pracownicy pana Marcina Majchrowicza, sam pan Marcin, Dariusz Rozmus, powiatowy konserwator zabytków. Nawet PKP, które dały zielone światło na prace przy dworcu i wspiera nas w tych działaniach - wylicza Szydłowski.

Złamane drzewo, lew, świecznik. Symbole na macewach

Żydowskie nagrobki to nie tylko wyraz pamięci, to także pełna symboli księga o życiu zmarłego. I nie chodzi tylko o jego nazwisko, ale także o charakter, zawód czy to, jak był postrzegany przez bliskich. Z motywów w kamieniach dowiemy się także, czy jego życie dobiegło końca wskutek starości, długiej choroby czy nagłego wypadku. Rozwarte dłonie oznaczają grób kapłana. Lew to uosobienie mocy i potęgi, symbol pokolenia Judy i rodu Dawida.

- O, tu mamy nagrobek właśnie z lwem. Nietypowy, bo odwrócony w stronę przeciwną niż Tora. Dzięki zdjęciom, udało nam się go zidentyfikować - pokazuje Szydłowski.

Wśród zebranych macew sporo ma symbol świecznika.

- To oznacza, że poświęcone są kobiecie. Symbol świecznika jest jej poświęcony, to przecież kobieta zapala świece w szabas - tłumaczy szef Fundacji im. Rutki Laskier. Przewrócony świecznik, to symbol nagłej śmierci, tak samo złamany kwiat czy drzewo. Półki z księgami sygnalizują, że pochowano mądrego w piśmie. O, a tu ptak z pisklętami. To przekaz o młodej matce - pokazuje.

Macewy pochodzą z lat 1870-1917. Poświęcone są zmarłym z Będzina, ale także z Dąbrowy Górniczej. Ponad 1000 elementów macew, przy założeniu, że każda była rozbijana na około od 10 do 15 kawałków, daje nam około 100 macew, może trochę mniej.
Wyzbierane zostały już wszystkie te, która można było odnaleźć na powierzchni.

Teraz pozostaje jeszcze odzyskanie dolnych części nagrobków – tych, które umieszczane są w ziemi. Być może posłużą jako elementy architektury nekropolii. A może zostaną dopasowane do macewy macierzystej, co jednak byłoby jednak wyjątkowo trudne.

Jak zlikwidowano cmentarz przy ul. Zagórskiej

W 1969 roku, Mieczysław Kopera, ówczesny dyrektor PKS, podejmuje decyzję o rozbudowie bazy. Ma do wyboru – wykorzystać na to łąki, albo kirkut. Wybiera cmentarz. Dlaczego taka decyzja? Niestety, tego pytania zadać już nie możemy...

- Można jedynie domyślać się, że to próba wymazania historii byłych mieszkańców - mówi Adam Szydłowski. Nie ukrywa goryczy, dodając: - Warto zwrócić uwagę, że w trakcie II wojny, kiedy cmentarz praktycznie wchodził już w część getta, czy też po wojnie, kiedy teren był wykorzystywany czasem do dziecięcych zabaw, cmentarz przetrwał, w praktycznie niezmienionym kształcie. Dopiero koniec lat 60. XX wieku to zmienił - mówi.

Oczywiście, gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że Sam teren żydowskiego cmentarza “podbierany” był dużo wcześniej, jeszcze przed wojną, przez zakłady kamienia białego ELTES (są na to dowody zdjęciowe), bo właśnie stąd wydobywano kamień i budulec, wykorzystywany potem w pracach budowlanych.

Co się stało ze szczątkami pochowanych tu osób? Jak mówi Adam Szydłowski, ma informację o ciężarówkach, które napełnione ziemią i zmielonymi kośćmi ludzkim wyjechały z tego miejsca; podczas tego transportu części szkieletów ludzkich poniewierała się na ulicy Zagórskiej…

- Nie wiemy, gdzie zostały wywiezione te szczątki. Część ciał została ekshumowana i przewieziona na teren cmentarza przy ul. Będzińskiej w Czeladzi. Mamy też jednak informację, że masę szczątków ludzkich zostało po prostu zalanych asfaltem - mówi Szydłowski.

Chcą, aby macewy wróciły na cmentarz

Kiedy zebrano 20 kamieni, Adam Szydłowski myślał po prostu o lapidarium, blisko dawnego cmentarza.
Miejsce, gdzie potomkowie dawnych, żydowskich mieszkańców Będzina i Dąbrowy Górniczej, mieszkający poza Polską, będą przejeżdżać, zapalać świeczki, kłaść kamyki (religijny zwyczaj), wspominać...Ale tak było na samym początku, kiedy jeszcze nie wiedział, jakiego rozmachu nabierze akcja i ile fragmentów macew zostanie zgromadzonych.

- Kiedy ta liczba zaczęła rosnąć, oczywistym stało się, że musimy odzyskać teren dawnego cmentarza, który przeszedł w prywatne ręce. Obecnie należy do firmy Schade. Rozpoczęły się już pierwsze, jeszcze nieformalne rozmowy. Będę namawiał do tego, aby chociaż jakąś część tego miejsca dało się wydzielić, odkupić, zamienić. Na tym miejscu jest w tej chwili po prostu asfaltowy plac, stoją samochody. Macewa jest elementem cmentarza. O cmentarzu mówimy do momentu, kiedy spoczywa tam ostatnia ludzka kość . A ona tam jest...i tych szczątków jest więcej. Jeśli mówimy o prawie rabinicznym, to ten cmentarz nadal tam istnieje, a auta są parkowane na ludzkich prochach. Mam nadzieję, że przedstawiając to w ten sposób, przekonamy właścicieli terenu - mówi Szydłowski.

Musisz to wiedzieć

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie