Dziecko zatrute grzybami wraca powoli do zdrowia

Marlena Polok-KinZaktualizowano 
Powoli, od kilku dni odzyskiwał przytomność, a lekarze bacznie obserwowali aktywność jego mózgu. Wreszcie Tomek wybudził się na dobre i zareagował jak każdy chłopak - roześmiała mu się ponoć buzia na widok monitorów otaczającej go aparatury. - Czy to jego wymarzony komputer? - miał pytać zapłakaną ze szczęścia mamę.

Zdjęcia drobnego ciałka pod plątaniną kabli, otoczonego aparaturą, obiegły całą Polskę. Tymczasem wyrwany śmierci chłopiec zdrowieje, a marzenia się spełniają - anonimowy darczyńca podarował mu komputer!

6-latek z podprzemyskiej wsi praktycznie na oczach mediów umierał po zatruciu się w drugą niedzielę sierpnia muchomorem sromotnikowym. Zabójcza toksyna grzyba zniszczyła mu wątrobę. Kiedy lekarze zorientowali się, że Tomek jadł grzyby, jego wątroba już nie funkcjonowała. Jedynym ratunkiem dla chłopca był szybki przeszczep. Wykonał go w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu zespół dr Pawła Nachulewicza. Tomek trafił tu helikopterem z Przemyśla.

- To dobrze, że wokół sprawy zrobiło się głośno - ocenia prof. Lech Cierpka, wybitny chirurg i transplantolog, zajmujący się tego rodzaju przeszczepami w Katowicach. - Ludzi poruszyły losy dziecka, które miało umrzeć. Wielu zrozumiało, że transplantacja to normalna procedura leczenia, gdy narząd jest już niewydolny.

Specjaliści są zgodni, że transplantacje (zwłaszcza zaś idea dawstwa) wciąż potrzebują w naszym kraju swoistej promocji, uczenia społeczeństwa, że jest to normalna, a w dodatku ratująca życie metoda leczenia. Jak podkreśla prof. Cierpka w naszym kraju wciąż mało popularna jest na przykład idea dawstwa rodzinnego (w przypadku Tomka był niemożliwa - przyp. red.). - W tym miesiącu w naszym szpitalu będzie pierwszy tego typu zabieg w tym roku. Tata oddaje nerkę 12-letniemu synowi - mówi prof. Cierpka.

Dar nowego życia - wątrobę - oddała Tomkowi rodzina 25-latka, który zginął w wypadku komunikacyjnym. Wprawdzie wczoraj Centrum Zdrowia Dziecka informowało, że malec jest pod respiratorem po lekkich problemach z oddychaniem, ale szeroko się uśmiecha do mamy, rozmawia z personelem i najchętniej wyskoczyłby z łóżka, by się bawić. Mały, zbieraj się, życie czeka - wpisał na facebooku jeden z użytkowników po środowej informacji, że malec odzyskuje świadomość. Centrum Zdrowia Dziecka podchwyciło tę ideę.

Chce zorganizować 16 października bieg nordic walking "Życie czeka", by wesprzeć ideę transplantologii.

Prof. Lech Cierpka, nie ma wątpliwości, że przypadek Tomka - drastycznie, ale skutecznie - zwrócił uwagę, jak niebezpieczne mogą być grzyby. - Dzieciom nie podawajmy ich w ogóle - przestrzega.

Pod ideą dawstwa narządów, transplantacji i mądrego propagowania jej przez media podpisuje się ks. Gerard Kusz, biskup pomocniczy diecezji gliwickiej. - Pokazujcie te pozytywne przykłady, które przekonują do oddawania narządów, pokazują cel dawstwa. Nie chodzi tylko o to, że Kościół sprzyja takim postawom. Ludzie po prostu muszą zrozumieć, że chodzi o najwyższe dobro drugiego człowieka. Tak jak nauczał Ojciec Święty Jan Paweł II - mówi biskup Kusz.

Transplantacje to konieczność

Rozmowa z prof. Marianem Zembalą, dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Czy historia Tomka pomoże idei dawstwa?
Z pewnością uświadomiła, że przeszczep to życie, uzmysłowiła siłę transplantacji. To bardzo dobrze. Jednak przestrzegałbym przed myśleniem w kategoriach trendu, odruchu serca, chwili.

Co pana profesora niepokoi?
Że traktujemy to okazjonalnie, bijemy brawo, bo na naszych oczach uratowano dziecko. A przecież sprawę dawstwa i transplantacji trzeba traktować dojrzale i kompleksowo. Na przeszczep różnych organów czeka wielu pacjentów. U nas na serce czeka w tej chwili 17-latek na komorach serca. Liczba dawców musi rosnąć, bo jest coraz więcej potrzebujących.

Jak wyglądają statystyki?
W naszym regionie wcale nie jest źle, spadła natomiast liczba dawców na dobrej zazwyczaj w tej dziedzinie Opolszczyźnie i na Dolnym Śląsku. Z Małopolski praktycznie nie ma organów.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Dziecko zatrute grzybami wraca powoli do zdrowia - Będzin Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3